Wednesday, 28 September 2016

sza druga...

jak pusta
jak jalowa
jest cisza gdy milczysz...
jak ciezka
jak pochmurna
niczym olowiany cumulus przed burza
jak bez namietne jest to milczenie
i trwanie
i trwanie
kazda minuta twego nic niemowienia
wydluza sie niczym rok panski
kawa stracila puszysta lagodnosc
znow stala sie czarna i gorzka
kwiaty w ogrodzie wyblakly
i jakos tak niemrawo przysiadly pod plotem
na pajaka
co z wizyta przyszedl
podnioslem reke sprawiedliwa
lecz zywot jego ocalal
i na kwiaty padl slonca blask
gdy znow otrzymalem usmiech twoj

1 comment:

Anonymous said...

Super wierz , milo sie czyta