Thursday, 11 June 2015

Justyn Bimber. Prawdziwe oblicze gwiazdy zakonczenie. UWAGA! w tresci wystepuje slowo "PENIS"

    Po powrocie udaje mu sie odkupic z lombardu zastawiony instrument I z bagazami podjezdza taksowka pod dom. Ojciec wybiegl z obory przerazony, matka rzucila szmate w kat I rozdziawila paszcze az przeciag trzasnal furtka przed Justynem. Bez slowa podszedl do matki, polozyl instrument na trawie, wcisnal w reke £100 I przytulil mocno.
 Wieczorem ojciec wyciagnal butelke samogonu, matka odgrzala bigos, a Justyn do rana opowiadal o angielskiej przygodzie. Opowiedzial ojcu o planach, ktore na szczescie spodobaly sie rodzinie, a stary Bimber nawet obiecal pomoc mlodemu, ambitnemu muzykowi. Zalatwia mu prowadzenie sobotnich wieczorow w lokalnej remizie strazackiej. Bedzie gral I spiewal, to co uwielbia.
 Justyn przygotowuje sie jeszcze bardziej niz do wystepu w Londynie. Zaklada przywiezione z Anglii ubranie, a szpanerskie biale okulary przeciwsloneczne dodaja tylko tajemniczego szyku.
 Gra tak przez kilka tygodni zdobywajac serca coraz wiekszej rzeszy dziewczat. Na kazda impreze przychodza tlumy, wszyscy bawia sie swietnie I razem z Justynem spiewaja klasyczne kawalki Papa Dance.
 Pewnej soboty, urocza brnetka przez caly koncert probowala zwrocic uwage Justyna na swoja osobe. Byla ubrana bardzo kuszaco, a I zachowywala sie tez bardzo prowokujaco. Jej opalone, jedrne cialo plasalo w rytm muzyki, dlugie wlosy powiewaly pod wentylatorem niczym na rasowym motocyklu.
 Justyn byl prawdziwym samcem Alfa, wiec hormony zagotowaly sie szybko w mlodych jadrach, a glos kuszacego demona z tylu glowy podpowiadal coraz wyrazniej: Przelec ja! Wiec Justyn po zakonczonym wystepie, gdy adrenalina jeszcze siegala remizowego suftu, zlapal za reke piekna nieznajoma brunetke I romantycznie, jak w wenezuelskiej telenoweli, porwal ja... za stodole. Nie bylo czasu na gre wstepna, bialego rumaka czy inne takie pierdoly. Bylo tylko glebokie wzdechniecie brunetki I spory wiaterek od trzepotu jej sztucznych rzes. Justyn pomimo mlodego wieku, wiedzial, ze penis sluzy nie tylko do sikania, a rece sa stworzone nie tylko do pieszczenia klawiatury. Rozpoczal wiec ostro I bezposrednio. Nie mial ochoty na zabawe w sianie czy ciuciubabke w stodole wiec bez ceregieli wladowal swe artystyczne paluchy w majtki rozpalonej brunetki. Jednak okazalo sie, ze pod calkiem koronkowymi majteczkami, znajduje sie cos wiecej niz sie spodziewal, a spodziewal sie spotkac tam predzej bobra niz lisia kite. Jednak nieznajoma nie odpuszczala I niczym modliszka zlapala watlego blondyna w swe objecia I nachalnie sprowadza muzyka do "parteru" sugerujac, by ten uzyl swoich muzykalnych ust. Nasz bohater kucnal, jednak z odruchem wymiotnym zblizal sie nieuchronnie do tajemniczego krocza brunetki, ktore by bylo nawet zaskoczeniem dla prof. Starowicza. Gdyby jednak w tamtych czasach ogladal Eurowizje, to wiedzialby, ze nowoczesne kobiety nawet nosza wasy i brode, a co dopiero penisa.
 Juz czul cieplo jej instrumentu, juz czul ten zapach, gdy nagle ktos go oblal woda. Zimna woda! Rozglada sie wokol... Konsternacja... Gdzie ja jestem???? Ufff to byl tylko sen.
 Na koniec tej historii wypadaloby dolozyc madry moral, by dzieci wniskow pochopnych nie wyciagaly. Nie wazne co spiewasz, nie wazne gdzie spisz, lecz pamietaj, lepiej byc uczciwym, szczerym I pod mostem miec kwatere, niz plastikowym zostac bohaterem.

4 comments:

Anonymous said...

Super opowiadanie z jakze trafnym moralem. 👍

Made Inja said...

Nie sądz laski po wyglądzie :)

sia said...

Artur popłakałam się ze śmiechu- gwiazdor ze spalonej stodoły i kobieta z brodą... No nieźle:)
Pozdrawiam
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

laura said...

Całe szczęście, że tylko sen...