Sunday, 1 February 2015

Moja bitwa o Anglie cz 60

       Styczen, czyli budowlany sezon ogorkowy wreszcie sie zakonczyl. Po drodze z Waldkiem zaliczamy akustyczny koncert Macka Malenczuka. Wedlug mnie rewelacja. Bez zbednego gwiazdorzenia, z typowa maniera I niebanalnym tekstem, czyli to co uwielbiam u Macka. Koncert odbyl sie w slynnym Rhythm and Factory na White Chappel, w Londynie.  Przyciagnal tlumy I cala sala byla wypelniona po brzegi. Jako support wystapil malo znany Julian Tusk, Angielski trubadur z zespolem. Ciekawa I ambitna muzyka, godna polecenia. Waldkowi jednak poza piwem nic wiecej tam nie odpowiadalo. Mialem wrazenie, ze przechwala sie, by mi zaimponowac. Po raz kolejny dochodzi do zgrzytow pomiedzy nami I ponownie nasze drogi rozchodza sie. Tym razem na dluzej.
 Nasza przyjazn z Davidem tez ma coraz bardziej gorzki smak. David robi mi jakies dziwne wyklady, czepia sie o byle co I rozlicza z kazdej przepracowanej godziny. Zastanawialem sie, co moze byc tego powodem? Przeciez bylo tak dobrze, spedzalismy mnostwo czasu razem, wypilismy cysterne Guinessa, jadalismy wspolnie kolacje I chodzilismy na dlugie spacery po lesie z jego psami, lub po prostu siadalismy wieczorem przy kominku z butelka wina I rozmawialismy do nocy o tym jak Anglicy przesladowali Irlandczykow, lub kim naprawde byl Agent Bolek.
 Doszukiwalem sie w tym drugiego dna. Oczywiscie w zachowaniu Davida, nie w agenicie Bolku. David  w firmie sprzatajacej, w ktorej na codzien pracowal jako manager, mial partnera w biznesie, Iana, tez Irlandczyka. Doszly do mnie plotki, ze Ian jest bardzo zazdrosny o nasza znajomosc I to on buntuje Davida. Doszla do tego sprawa loftu. Zakonczylem ten projekt . Dolozylem ze swojego portwela tyle le bylo potrzeba I juz nie jestem mu potrzebny.
 Nagle David zaczal upominac sie o pieniadze z kontraktu z Derkiem. Oczywiscie miesiac wczesniej wspomnialem jak sprawa sie przedstawia, lecz on nagle dostal amnezji.
 Pewnego dnia pozyczyl ode mnie £20 na obiad. Akurat zaponial portwela. Poszlismny razem. Zjedlismy wspolnie I duzo rozmawialismy. Ja zaplacilem caly rachunek. Po kilku dniach zaniemowilem, gdy David zapytal kiedy oddam mu pozyczone £20 , bo znow zapomnial portwela I potrzebuje na obiad. Wyciagnalem I dalem mu, po czym obracajac cala sprawe w zart, przypomnialem jak to naprawde bylo. Nieodpowiadajac nic, wysiadl z auta trzaskajac drzwiami. Przez nastepnych kilka tygodni bylo lepiej. Mysle, ze to z powodu przygotowan do narodzin naszego synka. Wiola ostatnie dni spedzala juz tylko w domu, lezakujac na sofie w oczekiwaniu na rozwiazanie.
 Samochod naprawiony I wyszorowany oczekiwal na sygnal do boju. Wszyscy nasi znajomi oraz cala rodzina, bardzo nas wspierali. Nawet doczekalismy sie pierwszych zarobionych pieniedzy od Derka firmy. Teraz moglismy udac sie na porodowke.
 Wiola miala taka mozliwosc I wybrala porod przez cesarskie ciecie. Dnia 21 marca 2006 roku przychodzi na swiat nasz syn- Arthur Junior. Jest duzy, wazy ponad 5kg I ma 53 cm. Jest silny I wyglada na zdrowego. Opieka w angielskim szpitalu byla profesjonalna I bardzo mila. Otrzymalismy fantastyczny serwis porodowy. Mialem okazje byc przy narodzinach. Trzymalem odwaznie Wiole za reke, jednak moja poetycka wrazliwosc nie pozwolila mi przeciac pepowiny. Moze dlatego do dzis dzien moj syn jest tak do mnie przywiazany? Po dwoch dniach zawiozlem moja krolowa oraz naszego krolwewicza do naszego palacu w Shepherds Bush. A po pracy, dumie spacerowalem z wozkiem po okolicy.
 Arti usmiechal sie za dnia, a w nocy cwiczyl partie wokalne, budzac cala okolice. Ogolnie byl spokojnym bobaskiem, tylko niepokoilo  nas jego zachowanie podczas snu. Bardzo sie denerwowal, duzo plakal I mial jakies drgawki. Myslimy, ze to ten stress, przez ktory przeszla Wiola tak wplynal na jego stan. No bo jakie to koszmary moze miec miesieczne dziecko? Co takiemu maluszkowi moze sie przysnic oprocz wielkiego cycka pelnego mleka? Jakie to nocne mary dreczyly mojego krolewicza? Moze we snie nie mogl sie dostac przez stanik do ulubionego, cieplego cycuszka? A moze poprostu przysnil mu sie zupelnie pusty cycek bez mleka? Mam nadzieje, ze kiedys to wyjasnimy.
 Przyszla pora na kolejna wyplate od Davida za prace w przerabianej fabryce. Lecz na przedstawionym mi rozliczeniu brakowalo 200 przepracowanych godzin przeze mnie. Jedynym sensownym tlumaczeniem jakie otrzymalem od Davida, bylo to , ze nie poswiecilem tam wystarczajaco duzo czau, tak jak oni tego oczekiwali. Tylko, ze nas nie laczyla zadna umowa na temat mojej osobistej pracy czy przepracowanych tam godzin. Ja mialem tylko zapewnic fachowcow, przygotowac ich do tej pracy I dopilnowac by wszystko bylo zrobione zgodnie z planem. Wspomniane rozliczenie przyszlo do mnie poczta, wiec wsiadlem do wyklepanego Mondeo I postanowilem odwiedzic Davida. Tym razem juz mnie nie zaprosil do domu. Rozmawialismy na progu. Wlasciwie to ja mowilem I prosilem o wyjasnienie, lecz moj irlandzki przyjaciel w szkocka krate tylko wzruszyl ramionami I burknal, ze tak wyszlo z rozliczen...
cdn

3 comments:

sia said...

Arturo Twoja żona urodziła ogromnego mężczyznę. Należy się jej spora bonifikata z Twojej strony. Wiem co mówię bo rodząc syna który ważył
2,600 kg trochę sobie pocierpiałam, za to Twoja pani miała SPORE trochę- :)
Co do płacących to widocznie już tak jest że zawsze szukają możliwości uszczypnięcia grosza dla siebie.
Wiem, że będzie dobrze i pozdrów tego dużego człowieka, o którego porodzie tak ładnie tutaj napisałeś :)
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

Danka Skandanita said...

Miło Ciebie gościć Artur,ludzie przyzwyczaili się narzekać i panikować ...Takie zimy to pikuś ,pamiętam lata 60-tae wtedy były zimy mroźne i śniegu tyle, że tylko uszy koniom było widać w tunelu::))))to była tragedia::))Ja lubię zimę ...Juz niedaleko do marca::))))Pozdrawiam serdecznie::)))
Trochę zaniedbałam Twój blog ,nadrobię zaległości::)))

1beam said...

Najważniejsze,że syn urodził się zdrowy.
A Irlandczyk zachował się podle z rozmysłem lub może mu coś pod kopułą się porobiło.
Wiesz Artur podziwiam Twój laicki spokój wówczas.