Friday, 25 April 2014

Moja bitwa o Anglie cz.19

  Dziekuje za wszystkie komentarze I emaile.Ostatnio dostaje ich duzo.Nie jestem w stanie odpisac na kazdy,jednak wszystkie czytam.Czytam tez Wasze blogi. Dziekuje,ze jestescie:)
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


   U Grzegorza I Icka tez mialem mozliwosc dobrego zarabiania. Praca byla na cene I w nieokreslonych godzinach. To znaczy, ze uzgadnialismy kwote za moje zlecenia I moglem pracowac w godzinach mi odpowiadajacych. Musialem tylko pilnowac terminu zakonczenia.
 Wreszcie kupilem zestaw grajacy I moglem oddawac sie muzycznej uczcie. Przesiadywalem godzinami I szukalem ciekawych stacji radiowych. Wreszcie tez moglem sluchac plyt zabranych z Polski.
 Mieszkanie bylo uzadzone skromnie, ale bylo czyste I zadbane. Czulismy sie wreszcie u siebie I poza landlordem nikt nas nie mogl stad wygonic. Okolica nie byla jednak tak rewelacyjna jak na Fulham. Mielismy daleko do sklepow oraz do High Street. High Street, to okreslenie glownej ulicy w miescie lub dzielnicy, gdzie znajduje sie cale centrum kulturalno-handlowe, banki, sklepy, kino, kluby itp. North Kensington jest ulokowane pomiedzy Notting Hill, Shepherds Bush oraz White City z byla siedziba BBC. Najblizsze takie lokalne centrum znajdowalo sie na Shepherds Bush. Dzielnica slynna z popularnego klubu muzycznego Shepherds Bush Empire, gdzie czesto wystepuja polscy wykonawcy, oraz irlandzkiego pubu O'Neil, w ktorym odbywaja sie polskie dyskoteki. Te akurat najmniej mnie interesowaly.
 Z drugiej strony mielismy moje slynne Notting Hill z bliskim sasiedztwem Ladbroke Grove. Tu wlasnie odbywaja sie karnawaly emigrantow z Karaibow, ktore co roku przyciagaja ponad million widzow z calego swiata. Zabawa trwa caly weekend. Ulice sa pozamykane, w ogrodkach ludzie ustawiaja sprzet grajacy oraz grilla z karaibskimi przysmakami. Caly korowod maszeruje ulica za wielka platforma muzyczna umieszczona na ciezarowkach I tanczac prezentuja swe kolorowe stroje. Gdy skonczy sie parada, platformy ustawiaja sie w okolicy I muzyka gra do rana. Wszyscy sie bawia do utraty tchu. Piekne egzotyczne kobiety kusza lokalnych bialasow swymi wdziekami oraz rytmicznymi ruchami bioder I piersi. Czesto konczy sie taki taniec w pobliskich krzakach. Rano, gdy slonce wstanie, wszyscy zmordowani I wyczerpani niechetnie wracaja do lozek by za kilka godzin rozpoczac poprawiny. Wielu mieszkancow Notting Hill wyprowadza sie na ten tydzien w spokojniejsze miejsce. Nie kazdemu odpowiada przejscie miliona osob  przed domem oraz kilku tysiecy policjantow. Wszystkie okna na czas imprezy sa pozabijane dechami, pojazdy usuwane w bezpieczne miejsca, a patrole policji aresztuja agresywnych I problemowych gowniarzy. Zawsze jednak znajdzie sie jakis idiota, ktory bedzie probowal prowokowac I popisywac sie przed kolegami. Jednak nie liczac drobnych incydentow karnawal jest spokojny I bezpieczny. Dwa lata temu, po London Riots, byla obawa czy zorganizowac ta impreze. Na szczescie odbyla sie bez incydentow I wszyscy bawili sie wysmienicie.
 White City nie wiele ma wspolnego ze swoja nazwa. Co prawda do niedawna miescila sie tam glowna siedziba BBC, to jednak cala okolice zamieszkiwali glownie emigranci z Afryki. Sa tam nieestetyczne bloki mieszkalne z dlugimi balkonami zamiats korytarzy, w ktorych to sa mieszkania socjalne. Cale osiedle po zmroku jest niebezpieczne ze wzgledu na urzedujace tu gangi maloletnich gangsterow oraz dilerow. Po drugiej stronie ulicy znajduje sie stadion Queens Park Rangers. Tym razem trafilismy na druzyne slabsza, z konca tabeli. Cala ta mieszanka kibicowsko-dilerska tworzyla gesta atmosfere na dzielnicy I czesto dochodzilo do bojek.
 Najgorsi sa jednak ci mlodzi gangsterzy w wieku nastoletnim. Chcac zyskac uznanie u starszych kolegow, sa zdolni zrobic wszystko, nawet zabic w bialy dzien. Jest tam nieoficjalna wojna na kody pocztowe. Spotkany przez taki gang np. chlopak musi powiedziec swoj kod zamieszkania. Jesli bedzie inny , to w najlepszym przypadku zostanie tylko pobity. Obowiazuja tez w kazdym gangu kolory. Np. Gang W12 kolory czerwony I czarny. Kazdy z jego czlonkow musi miec urbane widoczne element garderoby w takich kolorach. Niepodpozadkowanie sie tym regulom grozi bardzo powaznymi konsekwencjami wsrod towarzyszy.
 Pewnego razu jeden z moich kolegow wracajac pieknej, letniej nocy z klubu zostal zaczepiony przez grupe sympatycznych chlopcow w kapturach. Grzecznie I bez agresji otoczyli go I z usmiechem na twarzy poprosili o portfel I telefon. Kolega, jako ze znal bardzo dobrze Angielski, postanowil negocjowac z mlodziencami. Jednak jego zdolnosci menagerskie niestety nie spodobaly sie chlopcom I poczestowali go nowiutkim, ostrym nozem kuchennym o dlugosci 20 cm. I pewnie ta dlugosc miala w tym przypadku gromne znaczenie. Kolega wykazal sie bokserskim refleksem I w mgnieniu oka zlapal za ostrze chroniac swe gastryczne skarby. Naszych bohaterskich, maloletnich gangsterow  bardzo zaskoczyla ta sytuacja I do konca probowali trafic choc w watrobe. Kolega nie dal sie przekonac I twardo trzymal zimne, bezlitosne ostrze. Skonczylo sie na sczescie na skopaniu lezacego I pokaleczeniu dloni.
 Unikalem wiec tego osiedla I staralem sie nie dyskutowac z przedstawicielami takich gangow. Ciezko jednak bylo ich nie zauwazyc. Sa wszedzie w Londynie. I jesli nie mieszkaja w drozszych dzielnicach, to chetnie tu przyjezdzaja na wycieczke pohandlowac dragami...
cdn

4 comments:

Made Inja said...

Jakoś nie zauważyłam abyś odwiedzał mój blog- śladu nie ma.
Wczorajszy odcinek radiowy "Bitwy o Anglię" był bardzo ciekawy dla wszystkich zakochanych.

Jasna8 said...

Ja dziękuję, co za przygoda...

sia said...

Piszesz i sprawach, które zupełnie były mi obce- uff i całe szczęście...
Się działo :)
Pozdrawiam serdecznie
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

1beam said...

W każdym dużym mieście można spotkać takich agresywnych gówniarzy.