Monday, 25 November 2013

raz... dwa... trzy...

ostatni moj wiersz
twardy jak skala
roztrzaskal mozg kobiecie
o wlosach z importu


dzis
rozbilem o sciane
przedostatnie wspomnienie
o tobie


pamietam
bylas jadowita
do dzis
mam blizne na sercu

6 comments:

sia said...

Zagipsuj wspomnienie myślenia niewarte..
Zaskakujące zakończenie
"pamiętam byłaś jadowita
do dziś mam bliznę na sercu" -
antidotum na jad - wywirować w i spłukac w namiętnosci kolejnej :)
Pozdrawiam serdecznie

http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

Danka said...

Na jad jest szczepionka::)w uczuciach nowa miłość..I do przodu lub dwa do tyłu ,byle nie odczuwać uwierania ...Ale na takie mazidła najlepsze jest słońce ::)) Bilet ,samolot i gorąca Afryka dzika :::)))))))............. Jak serniczka skosztujesz to się wyprostujesz::))))I ciągle będziesz wołał ...Ja chcę więcej !!daj mi daj !!!hhihihihihih O boże niebo w gębie::)))Pozdrawiam serdecznie....U mnie piękne słońce +10 ...Można żyć co???

anna said...

Gratuluję, bo czytałam, że audycja się szykuje i jest debiut. ;) :)

dunajcowy said...

One wszystkie są jadowite, nawet te z rodzimymi włosami.

1beam said...

Słuchałam,słuchałam i powiem,podobało mi się i ten spokój w głosie.Prowadzący miał wpadki,a Ty Arturze,pełna profeska:)

Dobrze,że zmyłeś jad ze wspomnień,to i blizna zniknie.
Pozdrawiam serdecznie.

Emma Ernst said...

Dobry wiersz.