Tuesday, 8 October 2013

wieza radosci wieza bezdusznosci

pracuje w wysokiej wiezy
otoczonej noca
maluje I pisze w wysokiej wiezy
otoczonej moca
pozucone zwloki roweru
niczym bezpanski czlowiek
leza na schodach I zebrza o litosc
na drzwiach bezduszne numerki
udaja sasiadow
w kilku oknach nawet firanki preza sie do slonca
a jednak to dom
w podziemnym parkingu
chrapie spokojnie kilka samochodow
stara Toyota przywdziala nowe opony
I nie moze zasnac podekscytowana
jednak jeszcze ktos ja kocha
tylko ten rower
te bezpanskie truchlo
mruzy oczy I blaga o zmilowanie

7 comments:

1beam said...

Jakikolwiek by nie był,
ważne,że jest dom,w którym tworzysz,a obok drzwi,drzwi,które można otworzyć.Nieważne,że za nimi stary rower leży,on swoje już przeżył,a jakieś miejsce na ziemi też mu się należy.Pewnie samochód spokojniejszy ma sen,ale nigdy nie wiadomo,co przyniesie następny dzień.
Szkoda,że wiersze nie zapisują się same we śnie,lecz zabierają sen:)
Pozdrawiam serdecznie.

Teresa said...

Może na ten rower też ktoś gdzieś czeka...... Pozdrawiam

pan nikt said...

Na szczescie nie musze tam mieszkac.Bylem tam przez chwile I przezylem duzy szok kulturalny;)

Beata said...

Arturze, masz wyraźnie WYJĄTKOWO twórczą, myślowo-wierszowo Jesień. pozdrówka :) P.S. a ja mam dziś urodziny, kończę... 42 lata :)

teresakiedrowska said...

Taki... latarnik?
Pozdrawiam :)

Agnieszka said...

A może ten rower jest już na emeryturze? tylko takiej...polskiej;]

pozdrawiam

cafetime.bloog.pl

sia said...

Przedmiot martwy ożywiłeś duszą i ciepłem
a to "Mieszkam w wysokiej wieży..."
to moje ulubione :)
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
http://kadrowane.bloog.pl/