Thursday, 15 August 2013

made in poland

gdy zblizal sie dzien przeprowadzki
nie moglem zasnac podescytowany
londynska architektura zawsze mnie fascynowala
te "piec" wierzowcow
kolorowe kamienice I palacyki
pasaze nad tamiza
arystokratyczny blichtr
no I ci artysci: aktorzy muzycy
sklepy I uliczki ktorymi sie przechadzaja
kluby puby w ktorych graja I sie bawia
kogo zobacze pierwszego
jagger
keith
clapton
moze chociaz elton john
bede podazal po sladach oldfielda
I poszukam domu
gdzie mieszkal freddie mercury
jakie bylo rozczarowanie I szok
otworzylem paszcze ze zdziwienia
gdy z pociagu metra wychodzil daniel z "klanu"
chociaz
moglo byc gorzej
zawsze moglem traffic na ryska

3 comments:

Danka said...

*Smiech"....No świetne zakończenie ...Ja z pewnością Obu panów nie ujrzę::))Ale jak to mówią świat jest mały...Uważaj na siebie ,chociaż Ciebie już chyba nie dotyczy...Coraz głośniej jest o rasizmie w Londynie i nie tylko tam...Polacy mają już problemy ,są atakowani przez miejscowych ..Pozdrawiam serdecznie ::))

1beam said...

Świetne:))
Kiedy ja pierwszy raz poleciałam do Londynu,moim oczom ukazał się tłum ludzi na lotnisku,wśród którego wyłowiłam znajomą postać,a przytuliwszy się do niej wyszeptałam;-witaj mój synu,po tylu latach,jakże miły ten widok!
A potem byłam oszołomiona i zmęczona,zbyt wiele naraz i tyle sprzeczności w jednym mieście,tyle piękna i brzydoty,nacji i racji...
Następny mój pobyt dał mi inne spojrzenie...:))Pozdrawiam serdecznie.

Made Inja said...

Wyobrażenia o mieście, a rzeczywistość często mają finał jak w polskim kiepskim serialu :)