Sunday, 25 August 2013

killer's Queen

gdzies tam w zniszczonym domu
posrod klamotow I kurzu
na poddaszu miala swoje m1
zniszczona brunetka Sabina
jej wiekowa skora pomarszczona
niczym farba na scianie
kilku zebow tez brak
jak szczebli w korytarzowej balustradzie
jednak na samotnosc znala lekarstwo
jej gniazdko zawsze goscinne
I podobnie jak paryz
nigdy nie zasypialo
zawsze z fasonem honorem I zasadami
kazdy wyglodnialy samiec
znalazl ukojenie w jej antycznych ramionach
kazdy mogl ja kupic za butle porzeczkowego vermutha
I choc z pieknoscia nie miala wiele wspolnego
pustych butelek pluton
warte trzymal honorowa na kuchennym blacie
tragedia nadeszla z pachnacym wrzosami miesiacem
gdy socjalny officer o golebim sercu
chcac sabinie zrobic dobrze przed zimowym mrozem
wyszukal lepsza kwatere
I umiescil krolowa wszystkich melin w nowym lokalu
jakaz to byla rozpacz na rejonie
cztery dni trwala kolejka
by oddac ostatnie pozegnanie oslawionej sabinie
I tylko armia oproznionych flaszek moze to potwierdzic
a cieple wspomnienie
na zawsze zostanie w sercach
wzruszonych zlodzieji I pijakow

Sunday, 18 August 2013

ballada o dzozefie i jego zboczonym kocie

polnoc
piekna mrozna grudniowa noc
na niebie usmiechniety ksiezyc
oswietla powrotna droge do domu strudzonemu dzozefowi
dzozef to postac wyjatkowa
na przetluszczonej czuprynie zawsze kapelusz
taki nie duzy z paskiem I piorkiem
zawsze przystrzyzony wasik
taki ala marlon brando
dlugi czarny skorzany plaszcz
flanelowa koszula do polowy rozpieta
na koszule wylewa sie bujna szczecina
obowiazkowo spodnie na kancik
dolne partie ciala
wienczy para stylowych gumofilcow
nie zawsze czystych
dzozef przeciez pracuje
tu wykopie dolek
tam przekopie dzialke
gdzieindziej pomaluje plot
zadnej pracy sie nie boi
czasem tylko ta praca
dziwnie patrzy na dzozefa
I zdazy sie ze to ona ma obawy
jednak zawsze elegancki
zawsze w kapeluszu
zawsze gryzie zapalke

dzozef mieszka w malowniczej altanie
polozonej w biedniejszej czesci miasta
nie nie ma wody
dzozef nie potrzebuje wody
podobnie jak makgajwer
nie musi sie myc
lzy szczescia zmyja kazdy brud
nie ma tez pradu
dzozef ma tyle pozytywnej energii...
poza tym to swiatly czlowiek
nie musi czytac
to o nim pisza ksiazki I gazety
meble?
po co meble?
caly dzien w terenie
I podobnie jak makgajwer
dzozef nie musi spac
zawsze czujny I na posterunku
dzozef to silny facet z zasadami
nigdy nie odmawia gorzaly I pacierza
zawsze leje ja w morde
bez skrupulow I zbednych sentymentow
lecz ona ulegla zawsze powraca I nadstawia sie ponownie
mowia na miescie
ze to chemiczny zwiazek
dzozef nie bylby wyjatkowy
gdyby nie jego kot hussajn
zawsze razem
na dobre I na zle
od 20 lat
I choc hussajn do mlodziezy juz sie nie zalicza
nie opuszcza partnera na krok
podaza dumnie u boku
nie baczac ktora jest godzina
hussajn zna jego slabosc do tej plynnej damy
jednak przymyka swe zielone oko na ta slabostke

dzozef dumnie kroczy
wolno chwiejnie
od kraweznika do kraweznika
I tylko od czasu do czasu
nocna cisze przeszyje szyderczy smiech:
HA HA HA HUUUUUSSSSAAAAJN TY ZBOCZENCU!
zwariowales?nie jestem rasista ale ta kicia jest ruda!!!!

Thursday, 15 August 2013

made in poland

gdy zblizal sie dzien przeprowadzki
nie moglem zasnac podescytowany
londynska architektura zawsze mnie fascynowala
te "piec" wierzowcow
kolorowe kamienice I palacyki
pasaze nad tamiza
arystokratyczny blichtr
no I ci artysci: aktorzy muzycy
sklepy I uliczki ktorymi sie przechadzaja
kluby puby w ktorych graja I sie bawia
kogo zobacze pierwszego
jagger
keith
clapton
moze chociaz elton john
bede podazal po sladach oldfielda
I poszukam domu
gdzie mieszkal freddie mercury
jakie bylo rozczarowanie I szok
otworzylem paszcze ze zdziwienia
gdy z pociagu metra wychodzil daniel z "klanu"
chociaz
moglo byc gorzej
zawsze moglem traffic na ryska

Tuesday, 13 August 2013

perfect idol

             cHociaz
             pOstarzal sie
         I wyLysial
                Dobrze jednak
pamietamY czasy
        komiSji

Thursday, 8 August 2013

FCUK the drugs

pusta strzykawka
plena zyla
zimne oczy
spocona skron
zloty strzal
w kieszen dilera

Monday, 5 August 2013

klasyczna podroz poety

Witajcie po wakacyjnej przerwie.Od jutra zabieram sie do pracy....
Dziekuje za odwiedziny I komentarze...