Wednesday, 24 July 2013

kult

     warSzawski
         sTudent
         zAlozyl
        zeSpol
     tancZyli
       spiEwali
recytoWali podziemne
      tekSty
           Kult pewnej
grupy nIezaleznej

Thursday, 18 July 2013

grecie 7

gdybys choc na chwile usmiechnela sie
to oddalbym w zamian
te wszystkie namietne chwile
te wszystkie zlamane serca pozuconych kobiet
ktore tak bardzo kochalem
oddalbym wszystkie godziny spedzone na koncertach
wszystkie moje muzyczne uniesienia
oddalbym w zamian
wszystkie ksiazki
przeczytane I nie przeczytane
wszystkie na swiecie
gdybys choc na chwile usmiechnela sie
oddalbym w zamian
wszystkie te chwile co nas podzielily
wszystkie te dni co nas rozlaczyly
zapomnialbym o tych minionych latach bez ciebie
oddalbym w zamian
cala radosc ktora posiadam
wszystkie tulipany holandii
caly deszcz z anglii
piekna pogode z hiszpanii
owoce morza z italii
I cala wolnosc z amsterdamu
trzy piramidy z egiptu
I zachod slonca w norwegii
gdybys tylko usmiechnela sie do mnie

Saturday, 13 July 2013

Jurek Kiler

 Powiem krotko- Zabilem! Zabilem gnoja z zimna krwia I bez wyzutow sumienia. Doslownie wgniotlem go w sciane jednym kopniakiem.
 Gdy wrocilem tu dzis rano,biegal po salonie sploszony. Nie wiedzial gdzie sie schowac gdy mnie zobaczyl. Widzialem te zagubione oczka, te galaretowate nozki. Byl w totalnej panice. Wiedzial,ze nie ma szans. Wiedzial,ze nie mam litosci nad takimi gnojkami. Brzydze sie takimi tchorzami. Dla mnie to zwykle scierwo, odpad genetyczny. Zawsze uciekaja na moj widok. Nie dziwie sie. Dwa lata w wojsku, kilka lat doswiadczenia w ochronie, nie naleze do chuderlakow, mam silne nogi I rece, masywna budowa ciala, jestem wysoki, no I te buty. Ciezke, twarde, podkute blacha glany. Kazdy by sie wystraszyl na jego miejscu. Wiem jak kopnac by zabic jednym ruchem. Wiem jak kopnac by nie zabic od razu,tak by pocierpial troche.
 Dnia poprzedniego zalatwilem tu kilku takich jak on (I prosze,nie nazywaj mnie tylko masowym morderca lub kilerem.Nie lubie tego.) Moze nawet byli spokrewnieni z soba? Nie wiem.Nie interesowalo mnie to. Mysle,ze on nawet musial widziec ta akcje I dlatego ucieka na moj widok. Ich swieczka zgasla w lazience za zamknietymi drzwiami. W tym przypadku urzylem innego sposobu. Uczyli nas na kursach jak poslugiwac sie w celach obrony calkiem niewinnymi przyborami- miotla, poduszka,koc. Otrulem ich mocno toksycznym klejem w spraju. Psikalem duzo I szybko. Prosto w oczy, prosto w pysk, pozniej po calym ciele. Tak aby mialy problem z poruszaniem sie, z przemieszczaniem. Nawet nie steknely,nawet nie pisnely. Scisnely sietylko razem,przepraszam za zwrot, do kupy. Tak jakby chcieli zginac razem. Ten z wygladu najstarszy, moze nawet ich ojciec, poruszal tylko wasem I odszedl bez slowa.
 Mowie o tym otwarcie, poniewaz trzeba tepic takie pasozyty. I nie zawacham sie zrobic tego ponownie. Karaluchy to scierwo!

Wednesday, 10 July 2013

R I P Zbigniew Purdy ksywa Pedzel

 Z zalem w sercu zawiadamiam Was,ze wczoraj rano,okolo godziny 10.15 odszedl jeden z moich dobrych wspolpracownikow. Nie znalismy sie dlugo,zaledwie dwa lata. Jednak przez ten okres dal sie poznac z najlepszej strony. Zapracowal ciezko na dobre imie I wspomnienie. Pracowity,uparty,zawsze do dyspozycji,perfekcyjnie wykonywal powierzone zadania.To tylko kilka z jego zalet.Nigdy nie odmawial pomocy,zawsze elastyczny I ekologiczny w 100%. Czasem cierpial w tych estremalnych warunkach I wlos mu sie jezyl na widok tych obskornych melin. Jednak nigdy nie odmowil,nigdy nie zrezygnowal I zawsze z duma I pokora trwal na posterunku. Do konca. Jestem pewien,ze to ta praca go zlamala. Doslownie. Choc zawsze milczacy I nigdy nie dal znac po sobie, to od kilku tygodni przeczowalem, ze cos jest nie tak.Ostatnio byl jakis inny, dziwny, mniej flexi. Jakby bez emocji. I te wlosy...Jakies takie w nieladzie. Nigdy wczesniej nie widzialem go w takim stanie.
 No coz, praca juz nie jednago zlamala. Nie jedna kobieta plakala smutna zegnajac swego ukochanego pracusia. Ba, nawet zdazylo sie zobaczyc smutna I wykrzywiona meska gebe z tego powodu. Jednak zycie toczy sie dalej. Trzeba odwaznie podniesc glowe I naprezyc kark do nastepnych zadan. Trzeba znalezc jego nastepce I powierzyc mu kolejna misje.
Zegnaj Zbigniewie
PS Rodzine Purdych powiadomie po obiedzie.

Saturday, 6 July 2013

magia spojrzenia

spojrzalem w twoje oczy...
zamykam moje oczy...
odplywam statkiem zwanym pozadaniem
odlatuje samolotem krolewskich lini namietnosci
jedno spojrzenie w twoje oczy...
otwieram szeroko moje oczy...