Wednesday, 26 June 2013

?

czasem mysle
ze ta burza
to przeze mnie
ze to slonce
to nie swieci z mojej winy
I bije sie w piers
ze juz nigdy wiecej nie zabluznie
ze znow uwierze w anioly
I bede odwiedzal kosciol
ponownie zaufam ojcu
I bede wiernym poddanym
lecz coz
gdy znow sie okaze
ze boga nie ma

5 comments:

Danka said...

Wiara nie boli
Nie czujesz ciężaru
Spróbuj zaufać sobie
Przekonasz się niebawem
Że słońce świeci bez przyczyny
Deszcz pada bo musi
Wyładować emocje jak piorun
Wszystko się dzieje w kosmosie
Nie żałuj sobie niczego
Życzę by Twoje anioły
Dały Ci wiele radości
Gdy nocą zmęczony usypiasz
Ścieliły zamglone welony
Przez okno niech zapach maciejki
Rozsieje w okół Ciebie
Kiedy ranek przywitasz
Poczujesz się jak w niebie"")))

Dziękuję za komentarz u mnie Pozdrawiam danka

1beam said...

Witam,
już jestem i czytam
gorycz w Twoich słowach.
Szkoda rozmyślać,
od tego tylko boli głowa.
Nie czas oglądać się za siebie,
lepiej iść dalej,
zbędny bagaż wyrzucić,
lampkę wina wypić,
wędrowca pieśń zanucić.
Pozdrawiam serdecznie.

Agnieszka said...

:) nawet zakład Pascala dowodzi, że wygodniej dla człowieka jest wierzyć, niż nie wierzyć;)
a na serio, gdyby pogoda była zależna od naszych grzechów;] czymże jesteśmy my wobec Wszechświata? Dust in the win...
pozdrawiam

cafetime.bloog.pl

peja0515 said...

Może nie jest aż tak źle

Anonymous said...

swietnie :)