Saturday, 26 January 2013

ballada o wincentym rzezniku

wincenty nie byl przystojnym brunetem
wincenty nie byl ponetnym hydraulikiem
wincenty byl kurwarzeznikiem
niewysoki lysawy z brzuszkiem i kurwikami
mial dlonie jak kapelusze
w kieszeni noz
i zawsze piec stow
wincenty nie przepuscil zadnej kobiecie
wincenty nie przepuscil tez jadwidze
byl prosty szczery do bolu i bezposredni
stanowczy i uparty
zadna kobieta mu nie odmowila
jadwiga tez nie smiala
wincenty zabil swinie
nie nie dla jadwigi
nie nie z tej okazji
wincenty byl kurwarzeznikiem
razem z jadwiga pracowali przy weselach
jadwiga byla blondynka
dobrzezbudowanabigcyc
zielone oczeta miala i nie nosila noza w torebce
nie zwracala uwagi na kobiety
i nie miala piec stow
za to chciala
by wincentowe dlonie jak kapelusze
przykrywaly jej posladki
spotykali sie czesto w atmosferze rosolu i bigosu
wincenty byl rzeznikiem-dzentelmenem
wincenty byl romantycznym kurwarzeznikiem
czasem spiewal swiniom
a jadwidze recytowal wiersze
i prowadzil gre wstepna
w kuchni na stole
czasami tez nie prowadzil
jadwiga byla czarowna blondynka
jej zielone oczeta byly zamaslone
kochala kurwarzeznika
lubila ta gre wstepna
zamieszkali razem
wincenty nie pracowal duzo
wincenty nie musial pracowac duzo
wincenty byl dobrym kurwarzeznikiem
i dobrzekurwazarabial
wincentego zaczepialy sasiadki
szarmancki kurwarzeznik w lakierkach i kamizelce
zawsze dziendobrydziekujejakiszart
wincentego lubialy sasiadki
jadwiga tez lubiala wincentego
kochala kurwarzeznika
kurwarzeznik kochal jadwige
razu pewnego weselnego
wincenty byl proszony
jak zwykle szarmancki i elegancki
nawet swinie tlukl w kurwalakierkach
jak zwykle switem pojechal taksowka
swinia grzecznie czekala
jakby wiedziala ze kazda swinia
kiedys skonczy jako szynka lub golonka
rozowiotka i tlusciutka
nadstawila leb wincentemu
jednak wincenty podszedl od zaplecza
podniosl ogon i mierzy cisnienie
swinia zdziwiona lecz zadowolona
wszak lepiej stracic glowe dla rzeznika niz przez rzeznika
swinia oczka rozmaslone
wincenty nie przepuscil zadnej kobiecie
a ze mowia baby to swinie
wincenty nie zastanawial sie dwa razy
wtem jadwiga nadeszla z zimnym piwem
pragnienie chcac ugasic niewysokiemu kurwarzeznikowi
szczeka jej wypadla gdy ujrzala co ujrzala
o ty swinio krzyczy
o ty suko wola
tak sie chcesz wywinac spod topora
moj ci on swinio
a tobie wara od niego
wygonila sploszonego wincentego
i sama bez romantyzmow i szarmanctwa
ba nawet bez kurwalakierek i kamizelki
uczynila swinie bekonem surowym
moral z tej historii taki
nie rozkladaj nog przed rzeznikiem
bo jego zona wypruje ci flaki

3 comments:

Kolor w Twoich oczach said...

;D Dobree ;-) pozdrawiam.

1beam said...

Strach się bać takiego rzeźnika,
a jeszcze bardziej jego żony,
choć może smaczny byłby bekon
przez niego przyrządzony:)

1beam said...

Dziwnie zapisał się komentarz,duże litery między wierszami:)