Tuesday, 31 December 2013

Happy New Year

Wszystkim przyjaciolom Wierszownika skladam najserdeczniejsze zyczenia noworoczne.
Zycze Wam duzo zdrowia, spelnienia marzen oraz wytrwalosci w dazeniu do celu.
Do zobaczenia w ksiegarni!

Monday, 30 December 2013

ECIWONIWSOG

wlasciwie
kim ty jestes
kolega
towarzyszem
przyjacielem

wlasciwie
kim ja jestem
dluznikiem
kolega
przyjacielem

wlasciwie
kim my jestesmy
kumplami
przyjaciolmi
towarzyszami niedoli

polaczyl nas kiedys
muzyczny orgasm
kilka wypitych flaszek
bukiet nieprzespanych nocy
niecodzienny present urodzinowy
jakim mnie obdarowales o 5 rano
a ja
nawet zapomnialem ostatnio o twym dniu
nie bylo mnie
gdy cierpiales w szpitalu
bylem daleko
gdy w obcym lesie
stawiales pierwsze kroki
ty tam cierpisz
a ja
 bawie sie w poete
nowym parkerem
w cieplym fotelu
podpisuje zlodziejski kontrakt
ty tam marzniesz
a ja
na puszystej sofie
pluje do mikrofonu
I udaje radiowca

wygrzebalem na polce w mozgu
kilka kolorowych wspomnien
jakies metne fotografie
gdy razem pomoglismy tym dupom
wiesz
zaimponowales mi
wiedza
temperamentem
kwasnym humorem
odwaga
I tupetem
wiesz
byles dla mnie kims wielkim
kims bliskim
schowalem u ciebie w szufladzie
kilka mych grzechow
poznales kilka mych nocnych zmazow

a ja
jalowy grafoman
z ambicjami
z erotomanskim podtekstem
nawet niedocenilem
jak amortyzator ci nawalil
koncze ten rok
obzerajac sie czipsami
o smaku malt vinegar
mam kwasna mine
I upijam sie w samotnosci
nawet kot nie chce zlizac mych lez
schowal sie pod szafe
I udaje ze nie slyszy

w lodowce obok jajek
schowalem gorace wspomnienie
o naszej przygodzie
biskupie

Thursday, 26 December 2013

mala czarna

kobieta
niczym
filizanka goracej kawy
pachnie
smakuje
pobudza zmysly
lecz
przed tym
sucha I gorzka

Sunday, 22 December 2013

Wesolych Swiat and Merry Xmas!!!

Wkrotce swieta Bozego Narodzenia.Wazne wydazenie w kalendarzu kazdego Katolika.Okres,w ktorym wielu z Was bedzie celebrowac z rodzina I bliskimi narodziny swojego duchownego przewodnika,swojego Guru-Jezusa.Choc sam jestem sceptyczny by byc w kregu ludzi cieszacych sie tym wydazeniem,to bede siedzial z rodzina przy swiatecznym stole.Pomimo mojeo agnostyzmu,toleruje I respektuje wybory innych,szanuje ich religie I duchowe uniesienia.Czego wszystkim zycze I oczekuje tego samego.Zycze Wam wesolych Swiat w zdrowiu I radosci.Pan Nikt
PS.Text ten oraz moje wiersze mozna bylo uslyszec w ostatnim programie Kacika Poezji Niecenzurowanej w www.radiobunt.com

Already soon Yuletide season. Important kept pace in the calendar every Katolik. The period in which many of you will be to celebrate with family and loved ones of his birth cleric guide, his great Guru-Jesus. And although I myself am skeptical to be in the circle of people enjoying the people & events, this I will sat with the family at the Christmas table. Despite my agnostizm, tolerate and respect the choices of others, respect their religions and spiritual elevation. What do you all wish you and expects the same. I wish you merry Christmas in health and joy.Pan Nikt
PS.Text that you could hear my lines in total in the last program of the series Seating Poetry uncensored in www.radiobunt.com

Wednesday, 18 December 2013

W i P

gdy pisalem na murze
chcemy byc soba
to marzylem o wielu rzeczach
o kolorowych spodniach w mojej szafie
o wolnosci slowa
I o festiwalu na ktory nie moglem pojechac

gdy pisalem na scianie
armia radziecka z toba od dziecka
to marzylem o wielu rzeczach
aby rozliczyc generala
pogonic sowietow
I ujawnic zdrajcow

gdy malowalem sprayem znak anarchii
to marzylem o wielu rzeczach
aby pieklo pochlonelo komune
aby piorun uderzyl w gniazdo ubecji
I telewizja przestala klamac

gdy krzyczalem solidarnosc na pierwszomajowym pochodzie
to marzylem o wielu rzeczach
o jednosci polakow
o wolnej polsce
I o normalnym zyciu

gdy lezalem na lace
to marzylem o wielu rzeczach
o bezkresie nieba
o tej ksiazce co mi pozyczyles
I o tym wspanialym koncercie ostatniej nocy

gdy wyjezdzalem z polski
to marzylem o wielu rzeczach
by na zawsze zapomniec o tamtym systemie
by ponownie nie doswiadczyc upokorzenia
by urodzic sie na nowo

Wednesday, 11 December 2013

exhibicjonsta

nadszedl czas
by powiedziec to glosno
jestem exhibicjonista
obnazam sie z uczuc
publicznie
na blogu I w radio
jest nawet kilku swiadkow tej perwersji

Monday, 9 December 2013

Kacik Poezji Niecenzurowanej

Zapraszam na kolejny odcinek w Radio Bunt.Tym razem zabiore Was szlakiem walbrzyskich melin:)
www.radiobunt.com godz.21
A juz wkrotce "Moja Bitwa o Anglie"...

Friday, 6 December 2013

dramat poety

chcialem byc
najslawnieszy z calej szkoly
lecz
szkole zburzyli

Wednesday, 4 December 2013

Kacik Poezji Niecenzurowanej


Juz dzis o godz. 21 pierwsza audycja z cyklu Kacik Poezji niecenzurowanej w Radio Bunt.Zapraszam:)
www.radiobunt.com

Sunday, 1 December 2013

Radio Bunt nadaje

Juz wkrotce Wierszownik w Radio Bunt! w audycji Kacik Poezji Niecenzurowanej- prezentuje Pan Nikt oraz Podpis Nieczytelny.
Serdecznie zapraszamy do sluchania.Fantastyczna muzyka- klimaty Jarocin,Rock na Bagnie, polski underground,polska nowa fala itp
NIE MA PIEKLA,NIE MA NIEBA-JEST RADIO BUNT.GRUNT TO BUNT!
http://www.gtb.strefa.pl/

wizyta w galerii 2

kolejna wizyta w galerii
tym razem pelen wytrysk malarza
I ta banda nacpanych aniolkow fruwa nad jezuskiem
niczym cmy przy lampie
jakis spasiony jegomosc w czerwonym uniformie
dziwnie zerka z obrazu na mojego synka
jeszcze chwila
I wyciagne go z tej bajki

urwana reka z kamieniem w garsci
bije sie w kawalek piersi
zamiast sentymentow
jak w amerykanskiej komedii
leca trociny

tym razem
jednak spodobalo mi sie
tym razem
zwrocilem uwage na ciekawa instalacje
w malym pomieszczeniu
tuz przy wyjsciu
stala piramidka
nie duza
za to dajace wiele do myslenia
I ten wodspad obok
natura
naturalna

Monday, 25 November 2013

raz... dwa... trzy...

ostatni moj wiersz
twardy jak skala
roztrzaskal mozg kobiecie
o wlosach z importu


dzis
rozbilem o sciane
przedostatnie wspomnienie
o tobie


pamietam
bylas jadowita
do dzis
mam blizne na sercu

Monday, 18 November 2013

mucha

fruwal aniol na obrazie
fruwal aniol usmiechniety
siadla mucha na obrazie
smutny insekt malomowny
przyszla pani z mucholapka
smutna pani malomowna
wykonala egzekucje na owadzie
spadla mucha na podloge
smutny owad uciazliwy
jednak jeszcze
podczas tej ostatniej drogi
zdazyl krzyknac w nieboglosy:
gowno prawda te anioly!

Monday, 11 November 2013

N.G.

winda
samochod
dwa pociagi
duzy autobus
trzy hamburgery
siedemdziesiat osiem frytek
dwa napoje
dwiescie krokow
piecdziesieciu protestujacych
jeden budynek
tysiac scen z zycia
million oczu
setki mysli
wielkie drzwi
jeden wodospad
niebieski kogut
tysiace ceprow
siedemnasie golebi napadlo na paczke frytek
dziesiatki przerazonych oczu I otwartch geb
jeden krzyk
wielka panika
a w ksiazce stalo
golabek pokoju

Thursday, 7 November 2013

je

jestem
biegne
wolam
placze
krzycze
szukam
prosze
blagam

jestes
biegnij
kochaj
placz
caluj
krzycz
blagam
badz

Monday, 28 October 2013

fetyszysta

parodia wiersza "w tekscie wykryto tresci tylko dla doroslych"

szukalem cie w mym snie
przegladalem wszystkie zakamarki marzen I wspomnien

pragnalem cie w mym snie
upilem cie winem truskawkowym
pamietam mialas zolte reformy

kochalem cie w mym snie
podwinalem szybko twe zlote galoty
I wzialem cie w kuchni przy garach
rosol byl swiadkiem
a pierogi do dzis sa skwaszone

kochalem cie na jawie
bylem w skorzanej kurtce I kasku
w oparach benzyny
bzykalem cie na lesnym parkingu
nawet nie pamietam czy mialas reformy

Wednesday, 23 October 2013

nasze glowy kolorowe sa

skad wyrasta tecza?
tecza wyrasta z morza
budzi sie do zycia ze spienionych fal
z milosci ryb
z czarodziejskiej czupryny osmiornicy
z koralowej bajki
skad wyrasta tecza?
tecza wyrasta z gor
rodzi sie do zycia pomiedzy szczytami
przebija swe ramiona pomiedzy srebrnymi swierkami
strzega jej gniazda trzy niedzwiedzie
skad wyrasta tecza?
tecza rosnie w naszych glowach
strzega jej szeregi ludzi
uzbrojonych w karabiny wrazliwosci
granaty marzen
nasze glowy kolorowe sa
nasze glowy czyste sa
nasza tecza rosnie w nas

Sunday, 20 October 2013

agacie 8

     to byla tylko zwykla kurwa


skad mialem wiedziec
ze jestes kurwa przebrana za kobiete
jestem tylko zwyklym facetem

mialas wlosy oczy nos I rece
wygladalas jak normalna kobieta
skad mialem wiedziec ze
wlosy byly sztuczne doczepiane
skad mialem wiedziec ze
twe oczy nie plakaly
one tylko udawaly
a rece
napewno dwie lewe
serce tez mialas nieprawdziwe
chyba plastykowe
bo z kamienia napewno nie
wykrzesalbym choc jedna iskierke nadziei
skad mialem wiedziec
ze jestes tylko kurwa
przebrana za kobiete

mowilas przeciez normalnie
smialas sie I tanczylas
skad mialem wiedziec ze klamiesz
a ten smiech
to smialas sie ze mnie
skad mialem wiedziec

Friday, 18 October 2013

w tekscie wykryto tresci tylko dla doroslych!!!!

szukalem cie w mym snie
przegladalem wszystkie zakamarki marzen I wspomnien
odkopalem wszystkie czule slowka

pragnalem cie w mym snie
ubralem cie w ponczochy I sukienke
czule calujac w szyje

kochalem cie w mym snie
opuscilem szybko twe majteczki
I wzialem cie w kuchni

kochalem cie na jawie
w czerwonych szpilkach I skorzanej spodnicy
oparta o kominek w salonie
nawet nie pamietam czy w ponczochach

Tuesday, 8 October 2013

wieza radosci wieza bezdusznosci

pracuje w wysokiej wiezy
otoczonej noca
maluje I pisze w wysokiej wiezy
otoczonej moca
pozucone zwloki roweru
niczym bezpanski czlowiek
leza na schodach I zebrza o litosc
na drzwiach bezduszne numerki
udaja sasiadow
w kilku oknach nawet firanki preza sie do slonca
a jednak to dom
w podziemnym parkingu
chrapie spokojnie kilka samochodow
stara Toyota przywdziala nowe opony
I nie moze zasnac podekscytowana
jednak jeszcze ktos ja kocha
tylko ten rower
te bezpanskie truchlo
mruzy oczy I blaga o zmilowanie

Thursday, 3 October 2013

spij

w nocy
gdy zamkniesz oczy
przysnie ci sie
jako kudlaty wampir w pomaranczowych spodniach
ukasze cie w szyje
I wyssam co moje

w nocy
gdy zamkniesz oczy
przysnie ci sie
niczym przystojny lucyfer
w czarnym fraku I czerwonych butach
bede cie wodzil na pokuszenie szampanem
I dlugim kabrioletem z aksamitnym wykonczeniem

w nocy
gdy zamkniesz oczy
przysnie ci sie
odwaznym meskim strazakiem
z gasnica plena adrenaliny ugasze twoj ogien

w nocy
gdy zamkniesz oczy
przysnie ci sie
jako przystojny poeta w pomaranczowych spodniach I czerwonych butach
bede cie wodzil na pokuszenie czytajac me wiersze
ukasze cie w szyje na tylnym siedzeniu w mym kabriolecie
I wyssam cala dusze
a ty ugasisz moj pozar
gasnica plena namietnosci
spij...

Monday, 30 September 2013

pro wokacja po wakacjach

tak,napisalem wiersz
tak,oczekuje zaplaty
tak,kupie dom,auto
pojade na wczasy do meksyku
jednak nie obawiaj sie
nie musisz sie wysilac
jest prosty I niewymagajacy
zrozumie go nawet wozny przy pracy
taki byl zamiar
tego oczekujesz
smacznego

Sunday, 15 September 2013

250

na mym ciele
250 grzechow glownych
uklada sie w mape zycia
probuja przekluc skore
probuja ulotnic sie w kosmos
za kazdym razem krzycze
za kazdym razem plone

na mym ciele
250 grzechow glownych
codziennie przypomina mi o swym istnieniu
deska z gwozdziem drapie me sumienie
I szyderczo smieje mi sie w twarz

kobiety
wino
taniec
spiew

250 grzechow glownych
na zawsze zapisane w krajobraz mego ciala
juz nie krzycze
juz nie plone
czasem tylko placze
I co noc licze
czy czasem ktorys nie ulotnil sie

Friday, 6 September 2013

wyobraz sobie...

wyobraz sobie
ludzi bez zawisci usmiechnietych
wyobraz sobie
ludzi wrazliwych wzruszonych
wyobraz sobie
ludzi szanujacych sie
wyobraz sobie
ludzi niezabijajacych zwierzet
wyobraz sobie
ludzi dbajacych o swe dzieci
wyobraz sobie
mlodziez czytajaca ksiazki
wyobraz sobie
mlodziez w galeriach
wyobraz sobie
dzieci bez playstation znow bawiacych sie zabawkami
wyobraz sobie
pewnego dnia znika tv
wyobraz sobie
brak granic podzialow
wyobraz sobie
brak klerykow
wyobraz sobie
uczciwych bankierow
wyobraz sobie
ludzi zyjacych w pokoju I milosci
wyobraz sobie
developera oddajacego klucze bezdomnym
wyobraz sobie
nieskorumpowanego polityka
wyobraz sobie
uczciwego policjanta
wyobraz sobie
resocjalizacje w wiezieniu
wyobraz sobie
artystow ktorzy nie musza grac w reklamach
wyobraz sobie ze
 to wszystko dzieje sie dokola nas...

Tuesday, 3 September 2013

facebook

Jezeli podoba Ci sie moje pisanie, moje przemyslenia, jezeli zastanawiasz sie co mialem namysli piszac wiersz dolacz do grona moich znajomych na Facebooku. Zapraszam:)
https://www.facebook.com/artur.wysocki.184

Monday, 2 September 2013

wioli 7

moga mnie skuc kajdanami
moga mnie zamknac w ciemnej celi
moga mnie kopac butami
moga mnie glodzic tygodniami

moga zabrac mi sen
moga zabrac mi zdrowie
moga zabrac mi pioro
moga zabrac mi wode

moga zabronic czytac
moga zabronic cieszyc sie
moga zabronic rozmawiac
ale nikt mi nie zabroni kochac cie

Sunday, 25 August 2013

killer's Queen

gdzies tam w zniszczonym domu
posrod klamotow I kurzu
na poddaszu miala swoje m1
zniszczona brunetka Sabina
jej wiekowa skora pomarszczona
niczym farba na scianie
kilku zebow tez brak
jak szczebli w korytarzowej balustradzie
jednak na samotnosc znala lekarstwo
jej gniazdko zawsze goscinne
I podobnie jak paryz
nigdy nie zasypialo
zawsze z fasonem honorem I zasadami
kazdy wyglodnialy samiec
znalazl ukojenie w jej antycznych ramionach
kazdy mogl ja kupic za butle porzeczkowego vermutha
I choc z pieknoscia nie miala wiele wspolnego
pustych butelek pluton
warte trzymal honorowa na kuchennym blacie
tragedia nadeszla z pachnacym wrzosami miesiacem
gdy socjalny officer o golebim sercu
chcac sabinie zrobic dobrze przed zimowym mrozem
wyszukal lepsza kwatere
I umiescil krolowa wszystkich melin w nowym lokalu
jakaz to byla rozpacz na rejonie
cztery dni trwala kolejka
by oddac ostatnie pozegnanie oslawionej sabinie
I tylko armia oproznionych flaszek moze to potwierdzic
a cieple wspomnienie
na zawsze zostanie w sercach
wzruszonych zlodzieji I pijakow

Sunday, 18 August 2013

ballada o dzozefie i jego zboczonym kocie

polnoc
piekna mrozna grudniowa noc
na niebie usmiechniety ksiezyc
oswietla powrotna droge do domu strudzonemu dzozefowi
dzozef to postac wyjatkowa
na przetluszczonej czuprynie zawsze kapelusz
taki nie duzy z paskiem I piorkiem
zawsze przystrzyzony wasik
taki ala marlon brando
dlugi czarny skorzany plaszcz
flanelowa koszula do polowy rozpieta
na koszule wylewa sie bujna szczecina
obowiazkowo spodnie na kancik
dolne partie ciala
wienczy para stylowych gumofilcow
nie zawsze czystych
dzozef przeciez pracuje
tu wykopie dolek
tam przekopie dzialke
gdzieindziej pomaluje plot
zadnej pracy sie nie boi
czasem tylko ta praca
dziwnie patrzy na dzozefa
I zdazy sie ze to ona ma obawy
jednak zawsze elegancki
zawsze w kapeluszu
zawsze gryzie zapalke

dzozef mieszka w malowniczej altanie
polozonej w biedniejszej czesci miasta
nie nie ma wody
dzozef nie potrzebuje wody
podobnie jak makgajwer
nie musi sie myc
lzy szczescia zmyja kazdy brud
nie ma tez pradu
dzozef ma tyle pozytywnej energii...
poza tym to swiatly czlowiek
nie musi czytac
to o nim pisza ksiazki I gazety
meble?
po co meble?
caly dzien w terenie
I podobnie jak makgajwer
dzozef nie musi spac
zawsze czujny I na posterunku
dzozef to silny facet z zasadami
nigdy nie odmawia gorzaly I pacierza
zawsze leje ja w morde
bez skrupulow I zbednych sentymentow
lecz ona ulegla zawsze powraca I nadstawia sie ponownie
mowia na miescie
ze to chemiczny zwiazek
dzozef nie bylby wyjatkowy
gdyby nie jego kot hussajn
zawsze razem
na dobre I na zle
od 20 lat
I choc hussajn do mlodziezy juz sie nie zalicza
nie opuszcza partnera na krok
podaza dumnie u boku
nie baczac ktora jest godzina
hussajn zna jego slabosc do tej plynnej damy
jednak przymyka swe zielone oko na ta slabostke

dzozef dumnie kroczy
wolno chwiejnie
od kraweznika do kraweznika
I tylko od czasu do czasu
nocna cisze przeszyje szyderczy smiech:
HA HA HA HUUUUUSSSSAAAAJN TY ZBOCZENCU!
zwariowales?nie jestem rasista ale ta kicia jest ruda!!!!

Thursday, 15 August 2013

made in poland

gdy zblizal sie dzien przeprowadzki
nie moglem zasnac podescytowany
londynska architektura zawsze mnie fascynowala
te "piec" wierzowcow
kolorowe kamienice I palacyki
pasaze nad tamiza
arystokratyczny blichtr
no I ci artysci: aktorzy muzycy
sklepy I uliczki ktorymi sie przechadzaja
kluby puby w ktorych graja I sie bawia
kogo zobacze pierwszego
jagger
keith
clapton
moze chociaz elton john
bede podazal po sladach oldfielda
I poszukam domu
gdzie mieszkal freddie mercury
jakie bylo rozczarowanie I szok
otworzylem paszcze ze zdziwienia
gdy z pociagu metra wychodzil daniel z "klanu"
chociaz
moglo byc gorzej
zawsze moglem traffic na ryska

Tuesday, 13 August 2013

perfect idol

             cHociaz
             pOstarzal sie
         I wyLysial
                Dobrze jednak
pamietamY czasy
        komiSji

Thursday, 8 August 2013

FCUK the drugs

pusta strzykawka
plena zyla
zimne oczy
spocona skron
zloty strzal
w kieszen dilera

Monday, 5 August 2013

klasyczna podroz poety

Witajcie po wakacyjnej przerwie.Od jutra zabieram sie do pracy....
Dziekuje za odwiedziny I komentarze...

Wednesday, 24 July 2013

kult

     warSzawski
         sTudent
         zAlozyl
        zeSpol
     tancZyli
       spiEwali
recytoWali podziemne
      tekSty
           Kult pewnej
grupy nIezaleznej

Thursday, 18 July 2013

grecie 7

gdybys choc na chwile usmiechnela sie
to oddalbym w zamian
te wszystkie namietne chwile
te wszystkie zlamane serca pozuconych kobiet
ktore tak bardzo kochalem
oddalbym wszystkie godziny spedzone na koncertach
wszystkie moje muzyczne uniesienia
oddalbym w zamian
wszystkie ksiazki
przeczytane I nie przeczytane
wszystkie na swiecie
gdybys choc na chwile usmiechnela sie
oddalbym w zamian
wszystkie te chwile co nas podzielily
wszystkie te dni co nas rozlaczyly
zapomnialbym o tych minionych latach bez ciebie
oddalbym w zamian
cala radosc ktora posiadam
wszystkie tulipany holandii
caly deszcz z anglii
piekna pogode z hiszpanii
owoce morza z italii
I cala wolnosc z amsterdamu
trzy piramidy z egiptu
I zachod slonca w norwegii
gdybys tylko usmiechnela sie do mnie

Saturday, 13 July 2013

Jurek Kiler

 Powiem krotko- Zabilem! Zabilem gnoja z zimna krwia I bez wyzutow sumienia. Doslownie wgniotlem go w sciane jednym kopniakiem.
 Gdy wrocilem tu dzis rano,biegal po salonie sploszony. Nie wiedzial gdzie sie schowac gdy mnie zobaczyl. Widzialem te zagubione oczka, te galaretowate nozki. Byl w totalnej panice. Wiedzial,ze nie ma szans. Wiedzial,ze nie mam litosci nad takimi gnojkami. Brzydze sie takimi tchorzami. Dla mnie to zwykle scierwo, odpad genetyczny. Zawsze uciekaja na moj widok. Nie dziwie sie. Dwa lata w wojsku, kilka lat doswiadczenia w ochronie, nie naleze do chuderlakow, mam silne nogi I rece, masywna budowa ciala, jestem wysoki, no I te buty. Ciezke, twarde, podkute blacha glany. Kazdy by sie wystraszyl na jego miejscu. Wiem jak kopnac by zabic jednym ruchem. Wiem jak kopnac by nie zabic od razu,tak by pocierpial troche.
 Dnia poprzedniego zalatwilem tu kilku takich jak on (I prosze,nie nazywaj mnie tylko masowym morderca lub kilerem.Nie lubie tego.) Moze nawet byli spokrewnieni z soba? Nie wiem.Nie interesowalo mnie to. Mysle,ze on nawet musial widziec ta akcje I dlatego ucieka na moj widok. Ich swieczka zgasla w lazience za zamknietymi drzwiami. W tym przypadku urzylem innego sposobu. Uczyli nas na kursach jak poslugiwac sie w celach obrony calkiem niewinnymi przyborami- miotla, poduszka,koc. Otrulem ich mocno toksycznym klejem w spraju. Psikalem duzo I szybko. Prosto w oczy, prosto w pysk, pozniej po calym ciele. Tak aby mialy problem z poruszaniem sie, z przemieszczaniem. Nawet nie steknely,nawet nie pisnely. Scisnely sietylko razem,przepraszam za zwrot, do kupy. Tak jakby chcieli zginac razem. Ten z wygladu najstarszy, moze nawet ich ojciec, poruszal tylko wasem I odszedl bez slowa.
 Mowie o tym otwarcie, poniewaz trzeba tepic takie pasozyty. I nie zawacham sie zrobic tego ponownie. Karaluchy to scierwo!

Wednesday, 10 July 2013

R I P Zbigniew Purdy ksywa Pedzel

 Z zalem w sercu zawiadamiam Was,ze wczoraj rano,okolo godziny 10.15 odszedl jeden z moich dobrych wspolpracownikow. Nie znalismy sie dlugo,zaledwie dwa lata. Jednak przez ten okres dal sie poznac z najlepszej strony. Zapracowal ciezko na dobre imie I wspomnienie. Pracowity,uparty,zawsze do dyspozycji,perfekcyjnie wykonywal powierzone zadania.To tylko kilka z jego zalet.Nigdy nie odmawial pomocy,zawsze elastyczny I ekologiczny w 100%. Czasem cierpial w tych estremalnych warunkach I wlos mu sie jezyl na widok tych obskornych melin. Jednak nigdy nie odmowil,nigdy nie zrezygnowal I zawsze z duma I pokora trwal na posterunku. Do konca. Jestem pewien,ze to ta praca go zlamala. Doslownie. Choc zawsze milczacy I nigdy nie dal znac po sobie, to od kilku tygodni przeczowalem, ze cos jest nie tak.Ostatnio byl jakis inny, dziwny, mniej flexi. Jakby bez emocji. I te wlosy...Jakies takie w nieladzie. Nigdy wczesniej nie widzialem go w takim stanie.
 No coz, praca juz nie jednago zlamala. Nie jedna kobieta plakala smutna zegnajac swego ukochanego pracusia. Ba, nawet zdazylo sie zobaczyc smutna I wykrzywiona meska gebe z tego powodu. Jednak zycie toczy sie dalej. Trzeba odwaznie podniesc glowe I naprezyc kark do nastepnych zadan. Trzeba znalezc jego nastepce I powierzyc mu kolejna misje.
Zegnaj Zbigniewie
PS Rodzine Purdych powiadomie po obiedzie.

Saturday, 6 July 2013

magia spojrzenia

spojrzalem w twoje oczy...
zamykam moje oczy...
odplywam statkiem zwanym pozadaniem
odlatuje samolotem krolewskich lini namietnosci
jedno spojrzenie w twoje oczy...
otwieram szeroko moje oczy...

Sunday, 30 June 2013

wizyta w galerii

pusty sloik po musztardzie
dziwnie szczerzy do mnie kly

niepelnosprawne krzeslo
zaczerwienilo sie
dzwiga szklanki na swym grzbiecie
I ze wstydem udaje stol

kilka rozrzuconych po podlodze kulek
leniwie toczy sie pod sciana
I z pogarda obgaduje sasiednia wystawe

na ekranie w ciemnej celi
radziecki film udaje western
I nawet bym w to uwierzyl
jednak szeryf o imieniu wolodia
przerasta ma wyobraznie

w zlote ramy
uwiezili kolorowy wytrysk malarza

a na cokole
dumnie drewniana piers wypina
aktualna muza znanego rzezbiarza
od pewnego razu
piesci ja tylko dlutem
I pewnie to ja podnieca
skoro tu stoi I sie wypina

jeszcze tylko
wizyta w atrtystycznej toalecie
lecz tam tez nie wesolo
jakis nawiedzony poeta
zerka na mnie z lustra
z checia dal bym mu w morde
lecz nie chce skonczyc
jak mistrz tuchajbejowicz
I nie mysle wcale o biedronce

Wednesday, 26 June 2013

?

czasem mysle
ze ta burza
to przeze mnie
ze to slonce
to nie swieci z mojej winy
I bije sie w piers
ze juz nigdy wiecej nie zabluznie
ze znow uwierze w anioly
I bede odwiedzal kosciol
ponownie zaufam ojcu
I bede wiernym poddanym
lecz coz
gdy znow sie okaze
ze boga nie ma

Saturday, 22 June 2013

a ty?

hej wy
piekne panny
wystrojone w koronkowe suknie
I wy
przystojni nazelowani panowie
w lsniacych lakierkach
co deptacie parkiet do mdlego poranka
hej wy
dumne damy
w paryskich kapeluszach I ponczochach
I ich maslani dzentelmeni
co czas zbytkujecie
na konskich gonitwach
I wasza dziatwa
z najslodszych szkol w powiecie
I ty traktorzysto
z bosa stopa w gumiakach
I kanapka w zawinieta w gazecie
I ty krolowo
co potezna wladasz obora
I wasze dzieci
z gminnej gorzkiej podstawowki
I ty wyrostku
z polerowanym nozem w kieszeni
I wy menele
pogromcy dworcowych barrow mlecznych
wszystkie kurwy I zlodzieje
alfonsi I paserzy
I wy marne psiny
co ciagle za nimi weszycie
I wy
konowaly I pigularze
co w duszy ich przeklinacie
wszyscy hurtownicy I sklepikarze
I wy
biedni nauczyciele
co ciagle nazekacie
I ty babciu
co honorowa trzymasz warte przy pisuarze
I ty
nawalony kelnerze
co z kucharzem ciagle knujesz
I do zupy tak namietnie plujesz
I ty bydlaku
co w ciemnej alejce mordujesz
I ty
natretny reklamowadco
ty bez uczuc szubrawco
co handlujesz marzeniami
I ty
wrazliwy watly bibliotekarzu
co zjadles wszystkie ksiazki na sniadanie
czy juz dzis
czytales moj wierszownik
spieszcie sie wiec wszyscy
poki slonce wstanie

Wednesday, 19 June 2013

Zenus

       Znalo go wielu
      lEcz wtedy
       Nie poznala go
calkiEm
       Krystyna

Saturday, 15 June 2013

grecie 6

              Gleboko
       zakoRzeniona
            niEnawisc
         warTo czekac
wiec czekAm

Monday, 10 June 2013

oda do milosci

szlachetna milosci!
ty jestes jak zdrowie
I ten tylko sie dowie
kto cie utracil
I nie odczul wzajemnosci
ile sie trzeba natrudzic
naszukac wsrod
lapczywie wyciagnietych rak
raz oszukane serce
jest ostrozne I nieufne
wiec jesli kochasz
to mow otwarcie I szczerze
pokaz to
niech wiem ze
wszystko co robimy
to z milosci
do blizniego
do zwierzat
do siebie

Wednesday, 29 May 2013

La-La-Mi-Do

       calKiem dobrze
            Oczytany
bystry,iNteligentny
do bolu Jajcarski
           pOeta

Tuesday, 21 May 2013

beemwu

tato pozyczyl mi auto
szybkie
czerwone
lsniace
tato pozyczyl mi auto

skorzana tapicerka
klima cd alufelgi
mkniemy w nieznana dal
twe wlosy plywaja na wietrze
muzyka probuje przekrzyczec sie z silnikiem

100 - 150 - 200
tato pozyczyl mi auto

niestety teraz debowe
fioletowa tapicerka
jedna poduszka
bez klimy I cd
tato pozyczyl mi auto

kolejny oltarz w melioracyjnym rowie

Saturday, 18 May 2013

wioli 6

uwielbiam twoj slodki glos
uwielbiam gdy opowiadasz
gdy mowisz
gdy szczebioczesz radosnie jak slowik
uslyszec twoj glos
to rozkosz dla ucha

uwielbiam gdy patrzysz na mnie
gdy konsumujesz wzrokiem
kazdy centymetr mego ciala
uwielbiam I ja zajrzec w twoje oczy
spojrzec w glab twej duszy
rozszyfrowac kilka kobiecych sekretow
spotkac twoj wzrok
to szal wszystkich zmyslow

uwielbiam gdy mnie dotykasz
gdy twe aksamitne dlonie
wedruja pod ma koszula
I zachlannie zabieraja mnie po kawalku
twoj dotyk
to dotyk aniola
wszystkie bolaczki odchodza
chce tanczyc I spiewac
chce zyc I snic
dla ciebie I o tobie

https://www.youtube.com/watch?v=Ts7p8Y6QOsI

Thursday, 16 May 2013

uwolnic Olke!

     Kiedys
   zObaczyc ja I umrzec
a teRaz?
      A...!

Saturday, 11 May 2013

pod lipa

powiadaja ze
wystraczy usiasc pod lipa
jak mistrz kochanowski
wziac pioro
a wiersz sam sie urodzi
siedze juz trzecia godzine
zmieniam lipy kolejno
myslac ze
poprzednia slabo prowokowala
narodziny wiersza
moze jeszcze nie czas na lipy
oczywiscie
przeciez to maj
w maju pisze sie wiersze pod kasztanem
w czerwcu pod jasminem
jesienia pod jarzebina
dobrze wiec przyjde tu w lipcu
bede siedzial na tym samym skwerku
pod ta sama lipa
I uloze piekny wiersz
jak mistrz kochanowski
I zadedykuje go
mojej wiolince

Monday, 6 May 2013

hip hop

jestem hardcorowy tata
I produkuje cos na ksztalt rapa
nie nie nosze dresu
I nie mam na brixtonie adresu
jednak sprobuje
wycisnac soki z mego dlugopisu

bum bum bum
rymami to ja sie brzydze
dum dum dum
rymow nie nawidze

jestem hardcorowy tata
czasem strzele z bata
zadziej sklece rapa
beemki nie posiadam
zlota kieta nie swiece
za to chetnie wskocze
pod rozowa kiece

bum bum bum
rymami to ja sie brzydze
dum dum dum
z rymow to ja szydze

z glana to ja owszem
poczestuje dyskomana
I na skina
przygotowana sprezyna
a na hiphopowca
mam zuzytego gumowca

bum bum bum
z rymow to ja szydze
dum dum dum
dresiarzami to ja sie brzydze

jestem hardcorowy tata
ciagle nosze dziny
I popijam browca
kocham kraciaste koszule
a rapa nie kumam wogole
slucham stonesow
dezertera I kazika
a cienkim sikiem
celuje w popka I tedzika

bum bum bum
rymami sie brzydze
dum dum dum
z firmy I jp to ja szydze
https://www.youtube.com/watch?v=yLGj7qapUwc

Friday, 3 May 2013

grafitti

    Brytyjski
    Artysta
     No face
zasKakuje obrazem
     Street artem
  czY to ty?

Monday, 29 April 2013

slut

       Dawniej
     oZnaczalo niewierna
  kobIete
dzis Wielu artystow
ma taK
       nA imie

Wednesday, 24 April 2013

Grecie 5

          a Gdyby tak
             Raz na zawsze
zapomniEc
          o Tym swiecie
         o tAmtym zyciu
                     i zaczac wszystko od nowa

Monday, 22 April 2013

ldn

      Liczby mowia same za siebie
      Oto miasto
oto Narod
   luDzie
 innY
      Niz wszystkie

Friday, 19 April 2013

pls

        Prosze
      zAczaruj
        Nasz swiat

 choc Na
   chwIle
 na seKunde
         Tylko raz

Tuesday, 16 April 2013

pucio pucio

          Maestro
         sLowa pisanego spiewanego
  puentY
           Nawet zwykly
          bAnalny tekst
          gRoteska
   poczeStuje
          uKlony i czapki z glow
przed mIstrzem

Thursday, 11 April 2013

         Wiedz ze
          I one maja dusze
   raczEj barwna
  koloRowa czasem
         Smutna nierzadko
         Zawsze jednak

Tuesday, 9 April 2013

xox

              Kocham czytac
               Szczegolnie
              bIografie
        prozA zycia pisane
czasem teZ zahacze o
                Klasyke rosyjska
      FiodorA

Sunday, 7 April 2013

bluewhitered

    zaPewne mial
     zAskoczyc
  zauRoczyc
   gdYbys byla ze mna
   coZ bylem sam

Friday, 5 April 2013

X

          Kiedy ogladasz
 jego fIlmy w czasach gdy
 krolojE serialowy chlam
       coS sciska za krtan
        fiLmy ktore
       zrObil
          Wgniataja w fotel
wciaz Sa
           Klasyka
         kIna na swiecie

Friday, 29 March 2013

WBA

             Wiem ze to miasto
            cAla dolina
 to przykLad nedzy
            uBostwa i rozpaczy
tam sie uRodzilem
       miesZkalem
       kiedYs porzucilem
              Czesto jednak wracam
        kocHam je

Tuesday, 26 March 2013

art

 zAiste
 tRudnno nie zauwazyc
  Talentu taktu
  Humoru oglady
  Uklony dla taty
  Raczej

Sunday, 24 March 2013

viva vivaldi

                        Choc ma kochanka rock
                      cZasem blues
                        To
      przynajmniEj
                        Raz do roku
nie wazne kiedY

                       Poklony
                       Oddaje
                mistRzowi
                 klasYki

             to nic tRudnego
               przekOnaj sie sam
wlozn sluchawKi i plyn
                  ta nUta to zycie
https://www.youtube.com/watch?v=4JbK7k-rZ5E

Friday, 22 March 2013

Li

        wIele
           Lat temu
          iLuzji
           Uleglem
         oSzolomiony tekstem
  melodIa
         pOwalony przekazem
     pan Nikt

https://www.youtube.com/watch?v=LYvNKa5VrKo

Tuesday, 19 March 2013

nigel

                 koNtrowersyjny muzyk
                   nIe rozmawia
                 z Grzebieniem
              nawEt
                sepLeni troszke

       jednak Kiedy gra
                zElazo sie topi
          jego Nuty
                  Nieuczesane jak on sam
            nawEt
             henDrixa
         zagralY
https://www.youtube.com/watch?v=8AXQLQ66LeA&list=WL6B3B083A23AD9AC8

Sunday, 17 March 2013

wilk

            Wrzod
   na jezYku
             Sowieckiej geby
        czlOwiek orkiestra
        sluChany pokatnie i potajemnie
             Ktorego imie
            nIgdy nie wyblaknie

Saturday, 16 March 2013

sztuka

          Szykowna i wytworna
          Z nutka niesmialosci
        i Ta niepewnosc
       mUsi byc
gdy taK wkracza na scene
        lApie za serce i gra

lecz serce nie sluga
a sztuka nie sluzaca
i choc wiele serc zlamala
to wciaz wielu jej ulega
taka ta sztuka
oby zawsze nie sluzaca

Thursday, 14 March 2013

Wiola 5

             Wiekszosc
        kobIet
instynktOwnie nie wybrala
              Lunatyka poety
           kiEdys stracenca
            uTracjusza
              Ty jednak
       odwAzylas sie

Monday, 11 March 2013

I hate adverts!


     olbRychski
         tEz to zrobil
       jaK
    wieLu innych
          Artystow
     czyM jest jeszcze
  sztukA?

sztuka to dziwka
i kazdy moze ja miec
jednak
w moim blogu
nie mieszka reklama
w moim blogu
rozgoscil sie wiersz

Thursday, 7 March 2013

<**>

                       oBrazem
                       nAmaluj moje wiersze
                     poKoloruj moj swiat
             naszkicUj miedzy wersami
                         £ake drzewo ptaka
          czlowiekA i slonce

           niecH slonce prazy
                 tAk mocno
                  Niech drzewo rosnie
       tak do Nieba
          a ptaAk? niech fruwa wolny

   pytasz gdzie czlowiek?
   lezy pod drzewem i marzy
   rozmawia z ptakiem
   pisze wiersz
   namaluj taki obraz
   naszkicuj miedzy wersami
   namaluj moje wiersze

Tuesday, 5 March 2013

greta 4

                                                       gdzies daleko
                     za wszystkimi chmurami
                         za siodmym sloncem
                                                       tam gdzie nie siega ludzka zawisc
                          istnieje planeta nadzieja

Sunday, 3 March 2013

stela

  stokrotka bylas
  taka niby niewinna
 teraz
  lilia pachnaca
 zakwitasz

Friday, 1 March 2013

wiola 4

     widza oczy
      i serce czuje
    to co gra tobie w duszy
    dla ciebie
   mam i ja

Wednesday, 27 February 2013

matka

                       Miala kochac
                      tAk na zawsze
                       Tak szczerze i do bolu
              jednaK braklo wiary
                       Albo checi

Sunday, 24 February 2013

kochanka

           czy Moze byc cos piekniejszego
                 jUz kilka razy sprawdzalem
                  Zawsze wracam
           nigdY mnie nie zawiodla
         choc  Kilka razy
                 zAskoczyla

               poMimo tego
                 kOcham ja z calego serca
                    Jak kobiete
                    Amen

Thursday, 21 February 2013

smok wawelski

dlaczegoscie otruli wawelskiego
rozwiazalby kilka problemow
nie trzebaby bylo sadzic tych drzew przy drogach
uporalby sie z problemem bezrobocia
i planem trzech milionow mieszkan
bylby narzedziem do walki z korupcja
zjadlby niemila pania urzednik w ambasadzie
moznaby bylo go karmic
kebabami z wiejskiej
rozmnozylibysmy go
gdzies w stodole pod radomiem
i sprzedawali bejbiaki w czestochowie
a na starosc
niech wystapi w bajce
czy reklamie

Tuesday, 19 February 2013

przescieradlo

mysle do czego moglbym porownac ma dusze
i przychodzi mi do glowy jedno
przescieradlo
tak ma dusza jest poszarpana
jest dziurawa jak stare przescieradlo
wyspalo sie na nim kilka osob
wycierali w nie swe brudne stopy rzadko piorac
w nocy przydatne do nakrycia lozka
lecz za dnia schowane w kufrze
na samym dnie by nikt nie znalazl
a gdy sie calkiem zuzylo
to wytarli nim sobie dupsko
i wyrzucili na smietnik kupujac nowe

Saturday, 16 February 2013

zrzuc ze skaly mnicha
podpal koran
porwij biblie
ukrzyzuj zyda
utop hindusa
kill your idol

Thursday, 14 February 2013

wioli 3

ona jest rzeka
ktora ja plyne
zanurzam sie w jej glebi
porywa mnie jej nurt
podniecam sie stapajac jej pomostem
zadumam przy trzcinach
odplywam gdy jej fale
lechca me posladki
ona jest rzeka
ktora ja plyne

Monday, 11 February 2013

wioli 2

jadac londynskim metrem
calkiem niewinnie bawilem sie swetrem
jednak gdy o tobie pomyslalem
to od razu guzik urwalem

Saturday, 9 February 2013

w sobotni poranek
smutny i wilgotny
niczym krocze ciocioliny
mkne swym francuzkim bolidem
chlonac kilometry
jeszcze smutniejszego i mokrego asfaltu
serfuje na oslep ta czarna rzeka
by pokolorowac kolejny obraz
okaz szczytu mozliwosci osiagniec
angielskiej klasy zasilkowej

Tuesday, 5 February 2013

jak rozpetalem III Wojne Swiatowa

wiersz ten jest parodia wiersza NR49 ktorego znajdziesz tu: http://pannikt47.blogspot.co.uk/2012/11/wiersz-nr-49.html

na mym oknie usiadl gawron
plakal i rozpaczal za swa ukochana wrona
zakochalo sie ptaszysko
lecz ona
jak mowil
uciekla z jakims insektem
nakarmilem
pocieszylem
uspokoil sie i obiecal
gdy bedziesz w potrzebie
wystarczy ze gwizdniesz
a przylece z konca swiata

w mej sypialni obok lampy
cma bezowa zaszlochala
ponoc
podczas snu
tak z nienacka w bialy dzien
bez zupelnej zapowiedzi
jakis swierszcz exhibicjonista
sie obnazyc postanowill
tak cma to wstrzasnelo
ze bidula na lekarzy
cala rente przeznaczyla
wysluchalem
przytulilem
tlumaczylem
napoilem
cma uradowana obiecala
gdy bedziesz w potrzebie
wystarczy ze gwizdniesz
a przylece z konca swiata

w mojej szopie za grabiami
lezal nieprzytomny swierszcz
cos mamrotal potluczony
cos o wronie
cos o lampie
za zli ludzie go pobili
i tak dalej i tak dalej
wysluchalem
opatrzylem
i z goraczki wyleczylem
obiecal
gdy bedziesz w potrzebie
wystarczy ze gwizdniesz
a podskocze z konca swiata

razu pewnego wiosennego
golic brode rozpoczalem
a ze gwizdam przy goleniu
melodie nucic znana poczelem
wtem
z nienacka
w bialy dzien bez zupelnej zapowiedzi
pewna starsza dama sie zakrada
by mi pomoc w toalecie
zaskoczony
prawie zrozpaczony
w melodii polowie
szybko gwizdanie zakonczylem
cos sie pani pokrecilo
lub z racji wieku slusznego
gwizdanie z bzykaniem pomylio

na koniec moral jak zwykle zapodam
by wniosek wyciagnac z tej historii wesolej
nawet nucac melodie banalna
w zupelnej samotnosci
mozna afere rozpetac ogromnej wielkosci

Sunday, 3 February 2013

milczysz...
milcze i ja
milcze?
sluchaj
moja dusza spiewa
serce gra
marze tobie
slyszysz jak milcze?

Thursday, 31 January 2013

konjo napisal
ze taraz w modzie
sa krotkie wiersze

bum bum bum
bum bum bum

j    a          j     e    d    n    a    k          m     y     s    l     e
z    e         d    z     i    e     w   c    z   y    n    y         w    o    l    a       d luuuuuuugie

Tuesday, 29 January 2013

Konjo wroc! Narod gloduje!!!

Ponoc w marcowym numerze Playboy ukaze sie rozbierana sesja z Konjem. Rozebral pania fotograf i dwa komputery.

Saturday, 26 January 2013

ballada o wincentym rzezniku

wincenty nie byl przystojnym brunetem
wincenty nie byl ponetnym hydraulikiem
wincenty byl kurwarzeznikiem
niewysoki lysawy z brzuszkiem i kurwikami
mial dlonie jak kapelusze
w kieszeni noz
i zawsze piec stow
wincenty nie przepuscil zadnej kobiecie
wincenty nie przepuscil tez jadwidze
byl prosty szczery do bolu i bezposredni
stanowczy i uparty
zadna kobieta mu nie odmowila
jadwiga tez nie smiala
wincenty zabil swinie
nie nie dla jadwigi
nie nie z tej okazji
wincenty byl kurwarzeznikiem
razem z jadwiga pracowali przy weselach
jadwiga byla blondynka
dobrzezbudowanabigcyc
zielone oczeta miala i nie nosila noza w torebce
nie zwracala uwagi na kobiety
i nie miala piec stow
za to chciala
by wincentowe dlonie jak kapelusze
przykrywaly jej posladki
spotykali sie czesto w atmosferze rosolu i bigosu
wincenty byl rzeznikiem-dzentelmenem
wincenty byl romantycznym kurwarzeznikiem
czasem spiewal swiniom
a jadwidze recytowal wiersze
i prowadzil gre wstepna
w kuchni na stole
czasami tez nie prowadzil
jadwiga byla czarowna blondynka
jej zielone oczeta byly zamaslone
kochala kurwarzeznika
lubila ta gre wstepna
zamieszkali razem
wincenty nie pracowal duzo
wincenty nie musial pracowac duzo
wincenty byl dobrym kurwarzeznikiem
i dobrzekurwazarabial
wincentego zaczepialy sasiadki
szarmancki kurwarzeznik w lakierkach i kamizelce
zawsze dziendobrydziekujejakiszart
wincentego lubialy sasiadki
jadwiga tez lubiala wincentego
kochala kurwarzeznika
kurwarzeznik kochal jadwige
razu pewnego weselnego
wincenty byl proszony
jak zwykle szarmancki i elegancki
nawet swinie tlukl w kurwalakierkach
jak zwykle switem pojechal taksowka
swinia grzecznie czekala
jakby wiedziala ze kazda swinia
kiedys skonczy jako szynka lub golonka
rozowiotka i tlusciutka
nadstawila leb wincentemu
jednak wincenty podszedl od zaplecza
podniosl ogon i mierzy cisnienie
swinia zdziwiona lecz zadowolona
wszak lepiej stracic glowe dla rzeznika niz przez rzeznika
swinia oczka rozmaslone
wincenty nie przepuscil zadnej kobiecie
a ze mowia baby to swinie
wincenty nie zastanawial sie dwa razy
wtem jadwiga nadeszla z zimnym piwem
pragnienie chcac ugasic niewysokiemu kurwarzeznikowi
szczeka jej wypadla gdy ujrzala co ujrzala
o ty swinio krzyczy
o ty suko wola
tak sie chcesz wywinac spod topora
moj ci on swinio
a tobie wara od niego
wygonila sploszonego wincentego
i sama bez romantyzmow i szarmanctwa
ba nawet bez kurwalakierek i kamizelki
uczynila swinie bekonem surowym
moral z tej historii taki
nie rozkladaj nog przed rzeznikiem
bo jego zona wypruje ci flaki

Thursday, 24 January 2013

no wiesz
to nie jest tak ze
siedze i nic nie robie
wczoraj kontrolowalem wzrost trawy
nadzorowalem budowe pajeczyny
obserwowalem rozwoj kasztana w lupinie
przygladalem sie
konsumpcji muchy przez pajaka
duzo tez marzylem i bujalem w oblokach
a wieczorem przed snem
przygotowalem sie do
pojawienia rannej rosy

Monday, 21 January 2013

Polskie Szambo

A ja nakrece film p.t."Polskie Szambo"
rez. Olaf Lukaszenka
scen. Roman Bezpanski
muz. Tercet Erotyczny
w rol. gl. Anna Budzik i Karol Hamburger
goscinnie Wodka Suflera

 Akcja toczy sie w uzdrowisku dla kuracjuszy Szczawno Zdroj.Znany podrywacz- w tej roli K. Hamburger- przesiaduje wieczorami w restauracji z dancingiem i na swoje zarty "lowi" chetne, znudzone kuracjuszki. Razu pewnego, udaje mu sie zbalamucic zone przedsiebiorcy pogrzebowego. Bawia sie do bialego switu, by pozniej wyladowac u niej w pokoju. Po kilku drinkach i pocalunkach wskakuja do lozka. On rozpina pierwszy guzik, a Anna na to: Oddam ci sie, jak zalatwisz mi udzial w programie "Gwiazdy na lodzie".On na to: Ofkors! I wykonal telefon do Ras-putina.

Saturday, 19 January 2013

Hrabstwo Rusinowa

co sie dzieje
gdzie sie podzial  wspomnien naszych czar
gdy na lawce zapijalem woda
cieplej wodki smak
gdy wybitym oknem wejer krzyczal
jarek pora spac
gdzie nasz park
gdzie nasz namiot na polanie
co wprowadzil nas w doroslych swiat
gdzie jest kajtek i warszawiak
gdzie jest lilii piekny kwiat
czy emzeta
wciaz z syreny oglada swiat
kto dzis pisze po tych murach
kto osiedla strzeze ulic
gdzie jest kordys i bartyla
bohaterzy naszych wczesnych lat
czemu wszyscy w szkocji anglii
czemu nie w namiocie
na polanie
otwieraja wino tanie
gdzie jest globus
gdzie jest skubi
wszystkie laski placza urzeczone waszym glosem
gdzie jest dzemek z nagim torsem
gdzie olecki z bujnym wasem
gdzie ta szkola
gdzie boisko
gdzie to sie podzialo wszystko

Wednesday, 16 January 2013

zbuntowane kalafiory

w moim ogrodzie zycia
wyrosl mi... kalafior
wepchal sie miedzy chryzantemy a rzodkiewke
i powiedzial ze roze
to moga mu liscia pobujac
rozwalil swe korzenie
niczym nogi na sofie
rozlozyl liscie
dumnie prezy leb do slonca
co za burak rzekla lilia
co za chamstwo obruszyla sie cebula
a kalafior zadumany
wypina piers i pnie sie do gory
nie baczac ze to juz listopad

Monday, 14 January 2013

xxx

spojrz jak sie pieknie stroja
jak pieknie mamia
jak sie poca i tlumacza
jak mlaskaja
spojrz jak pieknie cwierkaja
jak strosza piorka
jak sie pusza
jak tupia w miejscu nozkami
nawet ptaki tak nie potrafia

Sunday, 13 January 2013

one

one word
one sun
one moon
one star
one eden
one heaven
one heart
one light
one love
one life
one cheat
one lie
one punch
one step
one shudder
one tear
one dead
no more

Friday, 11 January 2013

jestem

jestem tylko walcze
jestem caly czas
jestem tu tylko walcze
jestem czekaj badz
jestem kocham patrze
jestem pisze
jestem kochaj mnie
jestem
zawsze badz

Thursday, 10 January 2013

cztery zapachy roku

czy wiesz czym pachnie wrzesien
wrzesien pachnie naszym poznaniem
czy wiesz czym pachnie zima
zima pachnie ujrzeniem
czy wiesz czym pachnie maj
mial pachnac bzem i toba
czy wiesz czym pachnie sierpien
pachnie wiecznym oddaniem

Tuesday, 8 January 2013

bohater dnia

jeden z moich pierwszych wierszy

szli cala chmara
dziesieciu moze dwunastu
szli cala ulica
wielcy
mocni
nietykalni
na drodze stanal im pies
on go kopnal i oplul
a oni bili mu brawo
oto nowy bohater
silny i potezny

szli cala chmara
szli cala ulica
na drodze stanal im klomb
on wyrwal mala bezbronna roslinke
zmiazdzyl ja na betonie
a oni bili mu brawo
oto nowy bohater
silny potezny
oto nowy bohater dnia

Monday, 7 January 2013

chcialbym przykleic sie
do grupy trzymajacej wladze
do intelektualnego gangu
lansujacego fitnes umyslowy
do treserow mozgownicy
do intelektualnych kulturystow
takich pudzianowskich inaczej
powywijac mentalna sztanga
dzwignac ciezar umyslowy
posilowac sie z logika
poczytac mrozka
i wypalic haszka
popic tekilke
i dziobnac hinduske

Sunday, 6 January 2013

anarchia

Anarchisci '80
-walka o dziure ozonowa;
-walka z komuna;
-walka o wolnosc;
-walka z wojskiem radzieckim okupujacym Polske;
-walka z cenzura;
-walka pod kazdym sklepem;
-walka w urzedzie paszportowym;
-walka z sasiadem ubekiem;
-walka z samym soba (depresja,proby samobojcze);
-walka z zomowcami i ormowcami;
-wachanie kleju w stanie kompletnego zalamania psychicznego;
-walka z obowiazkiem odbycia sluzby wojskowej;
-performens artystyczny wszelkiego rodzaju
-pisanie na murach hasel rewolucyjnych

Anarchisci XXw.
-walka z globalnym ociepleniem;
-walka z bankierami;
-walka z sieciowkami (Tesco, Starbucks);
-walka z US Army;
-walka pod St. Pouls Cathedrlas;
-walka z sasiadem (London riots);
-walka z samym soba (odmowa wykonywania pracy, nauki);
-walka  z riots police;
-dilerka dragow;
-bicie rekordow na play station;
-grafitti artystyczne, czesto tez oznaczajace teren dzialania gangow.

Saturday, 5 January 2013

wioli 1

chcialbym ciebie miec
pluszowa cala
a gdzieniegdzie mech

chcialbym ciebie miec
z atlasu cala
a gdzieniegdzie tiul

chcialbym ciebie miec
mietowa cala
a gdzieniegdzie miod

chcialbym ciebie miec
z bursztynu cala
a gdzieniegdzie srebrna nic

chcialbym ciebie miec
w koronkach cala
a gdzieniegdzie bez

granatowe blyski rzeki
w twoich oczach
wszystko drzy
kolorem twoich stop
i delikatem ud
w mej glowie pozar
oceanow wszystkich sztorm
cierniowe lzy kalecza twarz
ja plone

Lipa & pan nikt

Friday, 4 January 2013

na zbutwialym cokole
wypina dumnie piers
marszczy czolo do slonca
kolejny sukces matowej gwiazdy
kolejna dusza schlapana blotem

Wednesday, 2 January 2013

agacie 7

 Jest ciepla majowa noc. Hospicjum gdzies na peryferiach Polski. Stylowy palacyk prowadzony przez siostry zakonne. Czysto, schludnie i skromnie. Widac, ze potrzebny jest tu "zastrzyk gotowki". Wszystko tu dziala tylko dzieki dobremu zarzadzaniu siostry przelozonej. Na pierwszy rzut oka widac, ze czas zatrzymal sie tutaj w latach 70-tych. Palacyk polozony jest na niewielkim wzniesieniu w srodku lasu. Przepiekna i spokojna okolica, ale dojazd prowadzi przez bita, lesna droge. Cisza. Spokoj. Bezwietrznie. Przez otwarte okno slychac w oddali rechot zab i cykanie swierszczy.
 Milena lezy w sali na poddaszu skulona z bolu. Kolejna nieprzespana noc. Bol tak potwornie silny, ze nie pomaga nawet morfina. Brak tez sil, by poraz kolejny modlic sie by ustapil. To zlosliwy rak macicy, ktory pozera ja powoli i systematycznie od srodka. Wlasciwie wyrok zapadl juz pol roku wczesniej, gdy amputowano zoladek i czesc jelit. Teraz pozostalo tylko przygladac sie, jak ta bestia konsumuje Milene po kawalku, calkowiecie bezkarnie.
 Jest podlaczona do respiratora i kroplowki, ktora prawie bez przerwy tloczy w zyly zbawienna ulge. Przy lozku jest jeszcze wiele innych dziwnych urzadzen, ktore pomagaja jej przetrwac ostatnie dni. Sala ogolnie pusta i chlodna. Zbyt duza jak na dwie osoby.
 Milena teraz ma wiele czasu by przemyslec swoje zycie. Wystarczajaco duzo, by zrobic rachunek sumienia. Przypomina sobie chwile, gdy przy boku byl zawsze On. Zawsze pomocny w potrzebie, zawsze przy niej, zawsze mowiacy "kocham cie". Mowil to setki razy dziennie i czasami tego "kochania" miala dosc. Ale teraz moglby pojawic sie choc na chwilke. Moze by ulzylo choc na sekunde?
 Jednak On nie przyjedzie. Rozstali sie dawno temu. Po niedlugim czasie wyjechal na stale za granice. Milena na rodzine tez nie moze zbytnio liczyc. Najmlodsza corka, w wieku gimnazjalnym, niewiele z tego rozumie i ma swoje wazne sprawy i problemy. Srednia, wyszla za maz za przystojnego przedsiebiorce i razem zapracowani blagaja, by doba trwala 30 godzin. Najstarsza corka, nie tak dawno przeprowadzila sie z narzeczonym do Paryza, gdzie urodzila dwojke dzieci i malzenska sielanka na tym sie zakonczyla. Jej ukochany zniknal tak szybko, jak bilety na koncert Rolling Stones.
 Przez te wszystkie tygodnie pobytu w hospicjum, zaprzyjaznila sie z drzewami, ktore czesto zagladaly do jej okna. Codziennie rano budzily ja szumiac jej ulubiona melodie piosenki jakiegos warszawskiego hipisa. Jednak pragnienie, nie tylko za kims bliskim wciaz rosnie. Popekane i suche usta probuja cos wykrzyczec:
- Wody...
- Wodyyyyyy...
Cisza. Nawet zywej duszy w poblizu.
- Jest tam kto? Blagam! Dajcie mi wody!
- Prosze nie krzyczec. Jest druga nad ranem.Wszystkich pani pobudzi. -Skarcila pielegniarka.- Wystarczy wcisnac guzik nad lozkiem- dodala podajac wilgotna szpatulke owinieta bandazem i wrocila do dyzurki na parterze.
- Co za pieprzony przycisk!- Zaklela w myslach Milena.- Nigdy sie do niego nie przyzwyczaje.
 Zmoczyla spekane wargi. Po tych wspomnieniach bol jaby ustapil. Probowala zasnac.
 Wstawal nowy dzien. Drzewa jak zwykle zagladaly przez okno do jej sali aby sie przywitac. Jednak dzis nie szumialy znanej melodii. Dzis byly inne. Niespokojne. Kolysaly sie nerwowo na wszystkie strony, jakby chcac powiadomic wszystkich, ze cos sie wydarzylo.
 Milena lezala nieruchoma na podlodze. Obok niej roztrzaskany respirator i kroplowka. Ponownie wybrala inne zycie.
 Znow sama...