Friday, 16 November 2012

wiersz nr 49

na mym oknie usiadl motyl
piekny kolorowy
plakal i rozpaczal za swa ukochana
blagal mnie o pomoc
uwolnilem ja z pajeczej sieci
poprzysiagl mi wdziecznosc
wystarczy ze w potrzebie klasniesz w dlonie
a przylece z konca swiata

bedac na spacerze w lesie
podeszla do mnie lania
plakala i rozpaczala za swa ukochana corka
zli ludzie zastawili sidla
uwolnilem ja z potrzasku
przysiegla mi wdziecznosc
wystarczy ze w potrzebie klasniesz w dlonie
a przybiegne z konca swiata

kapiac sie w morzu
podplynela do mnie ryba
plakala i rozpaczala
jej kochanek zaplatal sie w zaroslach
blagala o pomoc
uwolnilem go
obiecali wdziecznosc
wystarczy ze w potrzebie klasniesz w dlonie
a przyplyniemy z konca swiata

pewnego dnia mialem dosc
bylem zrozpaczony ta samotnoscia
moje serce plakalo i rozpaczalo
blagalem o bratnia dusze
chodzilem po pokoju klaszczac
klaskalem w dzien i w nocy
po trzech dniach poznalem ciebie

1 comment:

1beam said...

Życie to nie bajka,
pomyślała kura
-znosząc całkiem zwykłe jajka:)

***
Świetny wiersz,refleksyjny.