Saturday, 24 November 2012

czarodziejski ogrod

w ogrodzie kopie dol
by pogrzebac grzech chciwosci
wyje do ksiezyca niby wilk
by zagluszyc szept przeznaczenia
lecz on tu jest
biegne na oslep lesna sciezka
chce uciec najdalej od historii
lecz ona wciaz jest
chce plakac
lecz zamiast lez plyna bluznierstwa
blizny na twarzy wciaz krwawia
i serce wybija inny rytm
chce uciec od historii i przeznaczenia
lecz ona ciagle tu jest
wymyje twe brudne stopy
lecz zamilcz na zawsze i daj mi spac
oszukam moj sen i uchlam sie znow
moze tak wymkne sie z tej opowiesci

w tym samym ogrodzie przed laty
zakopalem gleboko
chciwe oczy zlodzieja dziecinnej niewinnosci
ukrylem w pudelku
pod kolderka z przeklenstw
dozucilem garsc trucizny
reszte spalilem na stosie nienawisci
magiczny ogrod
tajemniczy ogrod
magazyn zyciowych wykolejencow
sciernisko po czarnych tulipanach
i zgnilych liliach
organowy koncert w szopie za drzewem
i balet nagiej staruszki
tajemniczy ogrod
przechowalnia stracencow
przed laty plynal tam soczysty strumien
oaza zycia i radosci
teraz rzeka plynie trupi jad
pustynia smierci i smutku
jablon rodzi tylko wisielcze petle
w rogu szambo z dusz mordercow
i ta staruszka co tanczy jezioro labedzie
juz parszywy kocur i kulawy pies
szykuja kolejna kwatere
juz szczerbaty szczur
prowadzi kolejna ofiare
juz dzwiecza kajdany
juz slinka im cieknie
kolejny szubrawca pozbawil dzieci matki
ksiezyc w pelni wysoko nad kominem
juz organy graja melodie
staruszka poprawia ponczoche
i tylko martini wciaz za malo
szkrzypnela galaz
sploszone ptaki
usmieszek szczerbatego szczura
zamilkly organy
kurwa!gdzie to martini!!!

No comments: