Monday, 31 December 2012

Happy nEw yEaR

Dzieki serdeczne za czytanie mojego bloga. Wszystkim moim czytelnikom zycze wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2013, udanej zabawy sylwestrowej, duzo radosci i wytrwalosci w dalszym czytaniu.
Thx Thx Thx Thx Thx Thx Thx Thx

Sunday, 30 December 2012

agacie 6

obiecalas
przyzekalas
mowilas: moj zeusie
uwierzylem
nawet zaufalem
zainwestowalem cale swe uczucia
kupowalem kwiaty prezenty
mowilas: jestes wielki
wysylalem tysiace esemesow
przeciez przyzekalas
potem zloty krazek
wspolne plany
przeciez obiecalas

paproc
moze zakwitnie
wole te zludzenia
moze kiedys zakwitnie
        dowidzenia

Saturday, 29 December 2012

agacie 5

czy pamietasz pierwsze spotkanie
moje oczy ujrzaly aniola
oczarowalas mnie swoja uroda  madroscia
odwaga i sam nie wiem czym jeszcze
ale los nie byl zbyt uprzejmy
po pewnym czasie okazalo sie
ze ta urocza anielica
to chciwa oslica

Friday, 28 December 2012

agacie 4

najpierw pocalunek
nawet kilka
nieraz sex
pierwszy promien slonca
wspolne sniadanie
wspanialy dzien
piekny pazdziernik
labedzie juz odlatuja

teraz pieszcze poduszke
zimny szary kwiecien
labedzie juz dawno wrocily
nie martw sie
nic im nie powiem

Thursday, 27 December 2012

agacie 3

strasznie tu ciasno
ciemno
mokro
dusze sie
jakis robak skrada sie
czy to jeszcze sen

Wednesday, 26 December 2012

agacie 2

a gdy bede umieral
niech nie placza
niech nie bija na trwoge
posadz tylko na mym grobie
roze
czarne roze
sto jeden roz

agacie 1

pierwsze godziny
okropny bol
zal
gniew
rozpacz
pragnienie smierci
nie raczej zlozyczenie
rozmyslania
dlaczego
dlaczego
teraz smiech
troche wspomnien
znowu smiech

Sunday, 23 December 2012

no bo
niby czym
ja sie roznie
od majkela
ze moja siostra
nie grala w pornolach
ale za to
z kurwa zylem
zobaczysz
jeszcze napisze
taki wiersz
ze
stana ci sutki

Saturday, 22 December 2012

muzeum

ponoc pod bydgoszcza
maja otworzyc muzeum
disko polo kafe
mokasyny olka
krawat ireny
warkocz renaty
traktor zenona
uliczna blokada andrzeja
ponczochy sandry
syn adrianny
rachunek z burdelu dzialacza
niedojedzony kotlet bojs
z festynu pod gnieznem
wybity zab w tanecznym ferworze
pierwszy siwy wlos lonowy szazzy
plastikowy potworek
probowal do mnie zagadac
zmarszczyl czolo
nadal policzki
az botox mu trysnal uszami

Wednesday, 19 December 2012

skrzypiacy tron
plonaca korona
zweglone skrzydla
upadly aniol pije tanie wino
zamroczony
ujebany
kolejny ideal obalony

Monday, 17 December 2012

jezioro labedzie

kiedys
w skarzysku
na dworcu pkp
o 3 nad ranem
na trzezwo
zatanczylem solo
na peronie
jezioro labedzie
w zasadzie
to luzny ze mnie gosc

Saturday, 15 December 2012

grecie 3

jedyne co teraz czuje to zlosc
zdrapalas ostatni strup namietnosci
wbilas w moje policzki swoje pazury chciwosci
chce krzyczec
lecz krzyk jest bezduszny
krwia pisze testament
a lzy rysuja na twarzy obraz bezradnosci
to ja
twoj nocny koszmar
to ja
glowny aktor twych snow
zebrzacy o litosc
skomlacy o milosc
pisze krwia testament
chce krzyczec
lecz moj krzyk jest zbyt cichy
lzy kapia na papier
a ty dyktujesz nasza historie
to ja
twoje przeznaczenie
to ja
twoje przeznaczenie
nie usniesz
nie przezyjesz
nie umrzesz
dopoki nie uklekniesz

Wednesday, 12 December 2012

zima

stalo sie
przyszla i do nas
dostojna
szykowna
o mroznym spojrzeniu
ludzie zdumieni
facet w dlugim plaszczu
otworzyl gebe ze zdziwienia
stary murzyn pokiwal glowa
tak jest nasza
dawno jej nie bylo
zima
piekna
zadziwiajaca
niepokorna
najprawdziwsza

Tuesday, 11 December 2012

napisalem wiersz
nie czekam zaplaty
wystarczy ze przeczytasz i zrozumiesz

Monday, 10 December 2012

jak na imie ma twoj bog?

w imie boga mordujecie
w imie boga gwalcicie
w imie boga kradniecie

jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog

w imie boga klamiecie
w imie boga politykujecie
w imie boga zdradzacie

jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog

w imie boga budujecie swiatynie
w imie boga stawiacie oltarze
w imie boga grabicie zloto

jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog

w imie boga strzelacie
w imie boga umieracie
w imie boga nagradzacie

jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog

w imie boga sie modlicie
w imie boga sie zenicie
w imie boga nienawidzicie

jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog
jak na imie ma twoj bog

w imie boga sie rodzicie
w imie boga pracujecie
w imie boga w kupe prochu sie zmienicie

jak na imie ma twoj bog?

Sunday, 9 December 2012

gdzie te oczy
co mnie widza
gdzie te dlonie
co mnie pieszcza
gdzie te usta
co caluja
gdzie ta pani
ktora kocham

Friday, 7 December 2012

szkolne wspomnienia

szkole wspominam nienajgorzej
pani od historii
miala zgrabne nogii
i zawsze bezowe ponczochy
pani od techniki
big cyc
wszyscy chlopcy bacznie ja obserwowali
pani od matematyki
elegancka i wytworna
przez te ulamki i pierwiastki
do dzis nie chce mnie znac
pani od biologii
malo elegancka i wcale wytworna
zbalamucila mojego kolege
czyzby zbyt doklanie tlumaczyla
nawiedzony pan od fizyki
ciagle puszczal nam film
akcja pod arsenalem
i kazdy chcial byc zoska
mieszczanskie piwo
mialo smak plynu hamulcowego
zamiast lektury
kupilem najnowsza plyte lady pank
zamiast nieforemnej emerytki
na wozna zatrudnili
ponetna trzydziestke
w czerwonych szortach na szelkach
i szpilkach do nieba
dobrze wspominam ten okres

nawet tu

nawet tu
czuje zapach twoj
smak twoich ust
zamykam oczy i
dotykam twego ciala
piersi
posladki
lono
cale cialo
pieszcze je
dobrze nam

Wednesday, 5 December 2012

z cyklu uwolnic orke

Jak podaja calkiem niebrukowe media, okazuje sie, iz nie tylko bracia K. mieli chrapke na kradziez Ksiezyca.

Tuesday, 4 December 2012

jestem malarzem
nie jakis tam picasso
maluje obrazy zycia
koloruje ludzkie historie
tragedie i przezycia
kulinarne popisy
lozkowe ekscesy
lazienkowe wychlaptasy
jaka to sztuka
namalowac pokraczne slonce
lub szlachcianke na golasa
sprobuj pokolorowac meline
gdzie wino muzyka i hamburgery
gdzie dym papierosowy i kocia kupa
gdzie glodne dzieci dlubia w nosie
nie jakis tam matejko

czy szopen

Saturday, 1 December 2012

ptak

mam pytanie
czy moge zostac ptakiem?
co prawda
niedawno chcialem byc drzewem
poniewaz lubie spokoj i statecznosc
i nadal chce nim byc
ale ptakiem moglbym byc
na chwile
by w momentach samotnosci
pofrunac w twe ramiona
i przytulic sie

Thursday, 29 November 2012

marzenia

gdy mialem szesc lat
chcialem zostac smieciarzem
dust bin bojs
mieli duza pomaranczowa smieciare
wozili mnie po osiedlu
a ja dokarmialem ich
chlebem ze smalcem i kielbasa
mowilem mamie ze to dla mnie
a mama powiedziala
ze chcialem zostac klawiszem

Tuesday, 27 November 2012

Grecie 2

oto ja
bohater waszych przeklenstw
oto ja
koszmarow waszych aktor
oto ja
haniebny i nikczemny dran
oto ja
sprawca waszych nieszczesc
oto ja
zyciowy bankrut
uczuciowy zebrak
slaniam sie na kolanach
blagam o usmiech i cieple slowo
lecz ty z szyderczym usmieszkiem
kpina az kapie ci z ust
odpychasz kolanem ma glowe
spluwasz na mysl o mnie
wzuc do kapelusza choc grosik
niech sie usmiechne i ja
niech ta chwila zakwitnie
teraz lub za sto lat
bede czekal

Monday, 26 November 2012

Grecie 1

wodospadem marzen spadam w dol
o skaly roztrzaskal sie ideal
i utopil moralnosci wzor
zakradam sie do twego snu
by pogrzebac w uczuciach
w pampersach chodza koty
i na szczudlach psy
swiat zwariowal a nie ty
a nie ty?
po koledzie chodzi szatan
i zebrze o chleb
aniol miesza w kotle zupe
alleluja
swiat zwariowal a nie ty
wykradam sie z twojego snu
czas pogrzebac uczucia

Saturday, 24 November 2012

czarodziejski ogrod

w ogrodzie kopie dol
by pogrzebac grzech chciwosci
wyje do ksiezyca niby wilk
by zagluszyc szept przeznaczenia
lecz on tu jest
biegne na oslep lesna sciezka
chce uciec najdalej od historii
lecz ona wciaz jest
chce plakac
lecz zamiast lez plyna bluznierstwa
blizny na twarzy wciaz krwawia
i serce wybija inny rytm
chce uciec od historii i przeznaczenia
lecz ona ciagle tu jest
wymyje twe brudne stopy
lecz zamilcz na zawsze i daj mi spac
oszukam moj sen i uchlam sie znow
moze tak wymkne sie z tej opowiesci

w tym samym ogrodzie przed laty
zakopalem gleboko
chciwe oczy zlodzieja dziecinnej niewinnosci
ukrylem w pudelku
pod kolderka z przeklenstw
dozucilem garsc trucizny
reszte spalilem na stosie nienawisci
magiczny ogrod
tajemniczy ogrod
magazyn zyciowych wykolejencow
sciernisko po czarnych tulipanach
i zgnilych liliach
organowy koncert w szopie za drzewem
i balet nagiej staruszki
tajemniczy ogrod
przechowalnia stracencow
przed laty plynal tam soczysty strumien
oaza zycia i radosci
teraz rzeka plynie trupi jad
pustynia smierci i smutku
jablon rodzi tylko wisielcze petle
w rogu szambo z dusz mordercow
i ta staruszka co tanczy jezioro labedzie
juz parszywy kocur i kulawy pies
szykuja kolejna kwatere
juz szczerbaty szczur
prowadzi kolejna ofiare
juz dzwiecza kajdany
juz slinka im cieknie
kolejny szubrawca pozbawil dzieci matki
ksiezyc w pelni wysoko nad kominem
juz organy graja melodie
staruszka poprawia ponczoche
i tylko martini wciaz za malo
szkrzypnela galaz
sploszone ptaki
usmieszek szczerbatego szczura
zamilkly organy
kurwa!gdzie to martini!!!

Thursday, 22 November 2012

sza

jak piekna jest cisza
jak barwna i namietna
jak pelna i obfita
podczas ciszy
poczujesz kazdy zapach
kazdy smak
podczas ciszy
dostrzezesz wlasne mysli
jak wielkie jest nicniemowienie
jak szlachetne ustnieotwieranie
i trwanie
i trwanie
w ciszy
kazdy kolor jest wyrazniejszy
jak pelna dzwiekow moze byc cisza
kazda nuta glebsza
bo w ciszy
kazdy szmer
kazdy szelest
to melodia
lubie milczec
lubie milczec dla ciebie
wtedy gram tobie najpiekniejsza muzyke
wtedy kwiaty pachna intensywniej
wtedy nawet slychac
jak pajak tka swa siec
jak nuci swa melodie podczas pracy
kazda cisza
ma swoj charakter
kazda cisza
ma swoj humor i grymas
kazda cisza jest inna
lubie milczec o tobie

Wednesday, 21 November 2012

przezorny zawsze zabiezpieczony

Marian do tego stopnia zwracal uwage na bezpieczny sex,ze zakladal przezerwatywe nawet na plyty dvd.

polskie radio londyn

dzs po sniadaniu
gdy bylem jeszcze w kuchni
na jezyku wciaz po bekonie wspomnienie
dopadla mnie nostalgia za polska muzyka
uruchomilem radio
znalazlem stacje
polskie radio londyn
przelknalem sline
lezka zakrecila sie w oku
pet szop bojs
dzenifer lopez
robi wiliams
polskie radio londyn
przelknalem sline
lezka zakrecila sie w oku
wrocilem na bbc

Tuesday, 20 November 2012

/////

puszysty idiotek
kotluje sie za dnia w swym barlogu
niczym nietoperz w jaskini
czasem wyfrunie do salonu
jakby przez pomylke
zrobi glupia mine
poodbija sie od scian
niczym zagubiony mlody nietoperz
i ucieknie porazony swiatlem dnia
a po zmierzchu
gdy juz zasna wszyscy ludzie i autobusy
wytoczy sie na ulice
pobuja sie od kraweznika do kraweznika
wypali skreta z kolega z sasiedniej jaskini
ponazekaja jak zly jest ten swiat
jak okrutni ludzie wybudzaja ze snu
bezbronne zwierzaki w srodku dnia
taki pluszowy puszysty idiotek
moze zamieszkiwac jaskinie obok ciebie
nie budz go prosze
niech spi
niech nie blaka sie po ulicy
niech hibernuje w swoim krolestwie
jeden sploszony
moze obudzic cala kolonie
wtedy wszystkie
wyleca na miasto
jak zeszlego lata
i glodne zagubione
beda pladrowac sklepy
w poszukiwaniu lepszego swiata

Sunday, 18 November 2012

alergy information

mam alergie na mleko i disco polo
poza tym jestem wszystkozerny
szukalem inspiracji
w kopulacji tanich dziwek
szukalem motywacji
w komunikacji z tanim winem
szukalem dobrej strony
w pieprzeniu cudzej zony
szukalem uroku
w lizaniu czyjegos kroku
teraz
szukam bezpiecznych miejsc po zmroku
szukam tego parku
szukam tego debu
gdzie piescilem cie nad ranem

Anna Maria Jopek

Z tytulow utworow z CD A.M. Jopek pt. "Szeptem" oraz "Koncert" ulozylem wiersz.
Cd 1
1 Moja i twoja nadzieja
2 Dwa serduszka cztery oczy
3 Czas rozpalic piec
4 Cichy zapada zmrok
5 Bandoska
6 Szeptem
7 Bezsenna noc
8 Oddalasz sie
9 Samba przed rozstaniem
10 Pocalunki
11 Gram o wszystko
12 Jeszcze poczekajmy

Cd 2
1 Do widzenia Teddy
2 Panienka z temperamentem
3 Dla ciebie jestem soba
4 W polu lipenka
5 Czas rozpalic piec
6 Jej portret
7 Ludzkie gadanie
8 Zielono mi
9 Kolysanka Rosemary
10 Samba przed rozstaniem
11 Ale jestem
12 Ach spij kochanie


Wiersz tytuowy

Panienko z temperamentem
Dla ciebie jestem soba
Moja i twoja nadzieja, to
Czas rozpalic piec
Juz cichy zapada zmrok
Kolejnna bezsenna noc
Szeptem powiem kocham cie
To nie zwykle ludzkie gadanie
Gram o wszystko
Ciagle przed oczami mam
Jej portret
I zielono mi
Ach spij kochanie
Pocalunki
Niech przysnia nam sie dzis
Dwa serduszka cztery oczy
Londyn,Walbrzych,Sztum

dzieci

kochana!
jeszcze nie wspomnialem o mych dzieciach
dziewczynka i chlopczyk
coprawda to dojrzala kobieta i starszy pan
ale zawsze to moje dzieci
ona
inteligenta z charakterem
caly swiat na jej uslugach
slyszalas jej imie- slonce
tak napewna ja znasz
czesto tu bywa
znaja ja wszyscy
jest piekna i madra
to krolowa dnia
tak ja nazwali
pytasz o syna
tak napewno go znasz
przystojny pan
odwazny i meski
ksiezyc dalem mu na imie
jest wladca nocy
to jego blagaja strudzeni wedrowcy
o wskazanie drogi do domu
to od niego zalezy
czy dzis zasniesz
to od niego zalezy
czy sie obudzisz
jesli rankiem ujrzysz jego siostre
to wiedz
zes dobrym czlowiekiem

Saturday, 17 November 2012

barabara

nie powiem
barabara potrafila ugotowac wode
robila tez
pyszne parowki w mundurkach
i w protescie
na przekor wszystkim dziwkom
do szpilek
nosila skarpetki
doszly tez mnie sluchy
ze tylko jej sie zdawalo
iz darek mial wiekszego
barabara

z cyklu uwolnic orke

nie oddawajcie nam skawinskiego!!!!!!!

drzewo

niby takie sobie drzewo
niby samotne
a jednak
w kolo tylu przyjaciol
ptaki
zwierzeta
caly las
jest szczesliwe
na pewno

chcialbym byc brzoza na skraju polany
obok swierkow i sosen
poszumiemy sobie o kobietach?
poznalem wlasnie jedna
wspaniala mowie wam

sezon na milosc

jezeli wyplakalas juz dwa wiadra lez
i wygonilas smutek i zal
to pozwol
ze rozgoszcze sie w twoim sercu
poniewaz
zbliza sie sezon na milosc

bedziemy
maltretowac nasze lozko do bialego switu
a posciel
bedzie swiadkiem tych perwersyjnych scen

fotele
niech zaslonia oczy regalom
a szafa
niech sie schowa pod stol
niech zasnie
telewizor i pralka
i tylko radio niech gra ta melodie
ty bedziesz moja czy chcesz czy nie

czarny

uwielbiam czarny kolor
czarne auta
czarne buty
czarne spodnie i koszule

uwielbiam czarny kolor
czarne wlosy
czarne oczy
czarna bielizne

uwielbiam czarny kolor
czarny humor
czarna muzyke
czarna kawe

uwielbiam czarny kolor
ale nie wyobrazam sobie ciebie
z czarnym sercem

Friday, 16 November 2012

z cyklu uwolnic orke

oddajcie nam Tuchajbeja!
razem z koniem!!!!

pragnienie

Kiedys,gdy bylismy jeszcze daleko od siebie:

gdybys byla tu
budzilbym cie
czulym pocalunkiem i pachnaca jajecznica

gdybys byla tu
dalbym ci
najslodsza kisc winogron
najczerwiensza roze
najpiekniejsza muzyke

gdybys byla tu
pokazalbym ci
najpiekniej kwitnace drzewo w moim parku
moja lawke i golebie

gdybys byla tu
zaprowadzilbym cie nad rzeke
pokazal
wszystkie miejsca do ktorych uciekam

gdybys byla tu
kochalbym cie najczulej
gdybys tylko byla tu

rycerz

O Pani!
Jam Ci Twoj rycerz
Twoj unizony sluga
Twoje wsparcie i pocieszenie
Jam Ci Twoj maz i kochanek

To ja
zaslonie Twa postac przed zbojnickim spojrzeniem
To ja
obmyje Twe strudzone stopy
To ja
osusze Twe lzy na policzku
To mi
powiesz ktory kwiat w ogrodzie wiednie

Dla Ciebie przywioze z wyprawy sznur perel
Ciebie kazdej nocy bede piescil i calowal

A TY?
Tylko kochaj mnie
I nos przy sobie biala chustke

wiersz nr 49

na mym oknie usiadl motyl
piekny kolorowy
plakal i rozpaczal za swa ukochana
blagal mnie o pomoc
uwolnilem ja z pajeczej sieci
poprzysiagl mi wdziecznosc
wystarczy ze w potrzebie klasniesz w dlonie
a przylece z konca swiata

bedac na spacerze w lesie
podeszla do mnie lania
plakala i rozpaczala za swa ukochana corka
zli ludzie zastawili sidla
uwolnilem ja z potrzasku
przysiegla mi wdziecznosc
wystarczy ze w potrzebie klasniesz w dlonie
a przybiegne z konca swiata

kapiac sie w morzu
podplynela do mnie ryba
plakala i rozpaczala
jej kochanek zaplatal sie w zaroslach
blagala o pomoc
uwolnilem go
obiecali wdziecznosc
wystarczy ze w potrzebie klasniesz w dlonie
a przyplyniemy z konca swiata

pewnego dnia mialem dosc
bylem zrozpaczony ta samotnoscia
moje serce plakalo i rozpaczalo
blagalem o bratnia dusze
chodzilem po pokoju klaszczac
klaskalem w dzien i w nocy
po trzech dniach poznalem ciebie

Thursday, 15 November 2012

z cyklu uwolnic orke

walbrzych zada dostepu do morza.oraz skarbca watykanu

prawdziwy przyjaciel

oto moj przyjaciel
papier
znamy sie od kilku lat
dobrze nam
rozmawiamy czesto
po tych moich rozterkach
po tych wszystkich zdarzeniach
tylko on mnie wysluchal
tylko on wie ile lez przelalem
jest swiadkiem mojej depresji
on jedyny pocieszal mnie
jemu codziennie zwierzam sie
z nim placze
i z nim sie smieje
zawsze mnie rozumie
obiecal mnie nie zdradzic
tak mowia tylko prawdziwi przyjaciele
stoje na parapecie swiata
chce pofrunac w dal
ktos mnie trzyma
czy to ty
kim jestes i czego chcesz?

ile?

ile jeszcze musze plakac by smiac sie
ile jeszcze musze stracic by zyskac
ile jeszcze musze kochac by byc kochanym
ile jeszcze musze szukac by znalezc?

Wednesday, 14 November 2012

poznalem wreszcie kobiete
wszak jestem facetem
jest madra bystra i inteligentna
wesola piekna i namietna
skonczyla dwa fakultety
ma sie rozumiec na uniwersytecie
wiec droga wiolu
czas pomyslec o facecie
nie nie chodzi mi o takiego typa
co z kolesiami na piwko znika
nie chodzi mi tez o typowego amanta
czy jak wolisz bawidamka
nie bierz tez kibica sportowego
im tylko w glowie
wynik meczu wtrorkowego
moze pomysl o artyscie
moze spiewak
moze malarz
moze aktor
a moze artur

trzy gwiazdy

pierwsza kobieta
byla mloda i piekna
zostala moja zona
urodzila nam corke
ale po drodze zapomniala
ze powinna mnie kochac
druga kobieta
byla dojrzala i piekna
zostala prawie moja zona
coz to byl za zwiazek!
trzecia kobieta
jest madra piekna i dojrzala
coz to jest za zwiazek!
dlaczego zaczalem od konca
nie wiem
cala noc myslalem
szukajac odpowiedzi

Roza

w moim ogrodzie zycia
zasadzilem roze
codziennie podlewam ja serdecznym slowem
karmie wierszami
plewie chwasty wokol niej
by wyrosla na piekny kwiat
ktory rozkwitnie tylko dla mnie
codziennie rano witam ja
calujac kazdy listek po kolei
kazdego wieczoru usypiam
tulac do swej piersi
spiewam kolysanke
modle sie do bozkow aby
trwalo to wiecznie
wiedzac iz roza to
delikatny i wrazliwy kwiat
niedostepny dla wielu
tymbardziej jej pozadam

Tuesday, 13 November 2012

mam dosc!

mam dosc
plastikowych blondynek
nazelowanych pacynek
wypasionych beemek
maloletnich panienek

mam dosc
pracy w soboty
kolegow goloty
spoconego proboszcza
i z lektury wieszcza

bum bum
rymow nie lubie
bum bum
rymow nie lubie

mam dosc
rolexow
pewexow
lumpexow
i kolesi z latexu

mam dosc
niby artystow
dody i jej pomyslow
serialowych postaci
i klozetowej babci

bum bum
rymow nie lubie
bum bum
rymow nie lubie

mam dosc
lysiny skina
komuny lenina
cieplego mleka
i filmow z daleka

mam dosc
katolickich wybrykow
zydowskich kacykow
i bez sensu wierszykow

bum bum
rymow nie lubie
bum bum
rymow nie lubie

z cyklu uwolnic orke

uwolnic tez Olke.
zona mnie zjebala
ze te wiersze to nie dla niej
ze ta goska i wogole
i podarla moje troski wypociny
ach gdybym byl poeta
napisalbym jej wiersz milosny
ze stwardnialyby jej uszy
ach zaspiewalbym piosenke jak ja kocham

Wodecki punk!

Dezerter z siekiera uderzyl na Moskwe.Hey!Krzyknela Anja z big cycem i zalozyla Konjowi sedes na glace.Ten uciekl do WC .Czy to defekt muzgo czy moze smierc kliniczna?Jedno jest pewne: trafi na oddzial zamkniety, a tam, kult pewnej undergrundowej subkultury zrobi mu z nocnej szafki budke suflera.A nad ranem na gimnastyke zaprosi usmiechnieta siostra Trojanowska. Punk not dead! Krzyknal z konca sali Wodecki z pomaranczowa szczota na glowie i agrafka w uchu. Nagle buch! Leca szyby.To skin Glemp rozpieprzyl impreze.Leca cegly i zyletki.Wisla pany! Krzyczy klecha.

Nergal twoja mac!

wiersz ten napisalem gdy czolowy polski diabel wcielony pt Nergal znalazl sie w tarapatach.Chwile pozniej poznal cene telewizorni w programie Voice of Poland...cena jest jedna,ty znasz jej imie...

czarny rycerzu z armii szatana
twe oczy metne
twa krew niegdys czarna jak smola
twa krew niegdys ostra jak whisky
twe metne oczy prosza o pomoc
a cena bedzie jedna
cena jest jedna
ty znasz jej imie
juz drza mury swiatyni
juz pierwszy piorun uderzyl w korone
sploszone ptaki
i dzwony bija na trwoge
twe metne oczy prosza pana o litosc
a cena bedzie jedna
cena jest jedna
i ty znasz jej imie
niech krew dziewicy wypelni ten puchar
niech ona zasiadzie na tym tronie
juz szatan gwalci ja pod stolem
juz pija to wino
juz sciaga korone
a cena bedzie jedna
cena jest jedna
i ty znasz jej imie

Monday, 12 November 2012

PZPN

Tej jesieni Lato odeszlo metna Smuda. BO NIE Kopali za dobrze.

z cyklu uwolnic orke

Po czolowym zderzeniu z murem Jeryha, stracil swiadomosc jaka to melodia.
Oddajcie nam Janowskiego.Razem z metrem!
Bo w zyciu, to najwazniejsze wsiasc w odpowiedni autobus, skasowac bilet, trzymac z kierowca, zakpic z kanara i wysiasc w odpowiednim momencie.

czy to ty?

czy to ty jestes ta
ktorej szukam od 30-tu lat
czy to ty jestes ta
o ktorej snilem dzis
czy to ty jestes ta
o ktorej spiewal mi wczoraj ptak
czy to ty jestes ta
ktorej odbicia szukam  w mym lustrze
czy to ty jestes ta
ktorej zapachu brakuje w mym domu
czy to ty jestes ta
ktorej wreszcie powiem kocham cie
czy to ty
zawladniesz mym sercem zaladkiem cialem
czy to ty
spowodujesz abym myslal i marzyl o tobie
czy to ty
nastepnej nocy przytulisz sie do mnie
czy to ty
powiesz mi ze boisz sie burzy
czy to ty
pokazesz mi pierwszemu swoj siwy wlos
czy to ty
ktorej tyle czasu szukam?

Sunday, 11 November 2012

spacer

chcialbym zaprosic cie na spacer
na wieczorny dlugi spacer
alejkami zycia
przejdziemy sie tu i tam
odwiedzimy znajomych
przetrzemy nowe sciezki
troche posmiejemy sie
i troche poplaczemy
pozniej usiadziemy na laweczce
pod tym debem co zawsze
i zaczekamy jesieni

snilas mi sie!

snilas mi sie
ubrana tylko w radosc
bieglas po lace
witajac sie z motylami
opowiadalas im
o nas
o mnie
o naszej milosci
zbierajac kwiaty
rozmawialas  z pszczolami
przepraszalas je za ten kolorowy bukiet
prosilas o wybaczenie
pozniej przyszlas do mnie
cala pachnaca fiolkami
polozylas sie obok
i pocalowalas nic nie mowiac
nie nie lekam sie tych drzew co
polamane wiatrem przeznaczenia
ukladaja sie na przekor na mej drodze
nie nie lekam sie tych zlych ludzi co
topia mnie w morzu czarnych slow
nie nie lekam sie tego zycia co
nas tak doswiadcza
zbudujemy statek
z tych wszystkich drzew i
odplyniemy tym czarnym morzem
wioslujac rekoma tych co przeciwko

wierzba

samotna wierzba stoi na polanie
czasem para golebi schowa sie przypadkiem w jej ramionach
czasem odwiedzi ja wiatr
cynicznie potarga czupryne
i z glupim usmieszkiem oddali sie w milczeniu
czasem wpadnie na plotki sroka
i opowie kto w kim sie kocha
czasem nie wpadnie nikt
wtedy smutna
swymi wysmuklymi palcami
muska po policzkach strumien
by choc on
nie zapomnial jej imienia

randka

w deszczowy wieczor do ciebie biegne
pod pacha trzymam bukiet z wierszy
za kolnierz wpada setna kropla radosci
i buty zmokly w potoku marzen

tobie oddam nastepna godzine
tobie poswiece kolejne pragnienie
o tobie pomysle gdy zasnie radio
twoje imie wypowiem we snie

wspomnij mnie przy sniadaniu
na obiad przypomnij tez
a przy kolacji wypowiedz me imie- zjawie sie!

,,,

rano
gdy otworzysz oczy
szukaj mnie
wszedzie
w myslach
w telefonie
w lustrze
w zapachu swych ubran
znajdz mnie

dobra noc

do snu tule twe marzenia
puchowa pierzyna nocy
okrywam twoje cialo

ja wiem dzis znow nie zasne
pojde na spacer z gwiazdami
spotkam sie z ksiezycem

opowiem im o tobie
a nad ranem
gdy slonce wstaje
schowam sie przed zachlannymi promieniami

Koncert

Chcialbym zaprosic Cie na koncert
Znajomy swierszcz
Ofiarowal mi dwa bilety
Miejsca mamy wysmienite
Pierwszy rzad na lewo od tej wysokiej sosny
Najwieksza polana
Zaloz ta blekitna suknie
Pieknie  w niej wygladasz

Juz 9, sciemnia sie
Orkiestra gotuje instrumenty
Dyrygent trzmiel poprawia muche
Pani osa zasiada za fortepianem
Pan pajak rozklada swa harfe
Grupa swierszczy stroi skrzypce
Chor komarow cwiczy game

Jak przystalo na wirtuozow
Zaczeli z opoznieniem
Na poczatek
Wspaniala solowka baka na basie
Przeplatana altowka wazki
Robaczki swietojanskie nastrojowo oswietlaja scene
Wspanialy koncert
Niepowtarzalny intymny klimat
Wyjatkowi muzycy
I swiadomosc, ze nikt nie patrzy gdy Cie caluje
Nikt nie przeszkadza mi kochac Cie
Jutro tez tu przyjdziemy

Bajka?

  Dawno, dawno temu, za 7 gorami, za 7 morza...Zaraz zaraz!To nie ta bajka!
Wcale nie tak dawno, bo kilka lat temu, wcale nie tak daleko, bo za jednym morzem, nie bylo tam gor, byla za to duza wyspa.Na tej wyspie w wielkim grodzie krolowej Elzbiety, pewien malarzyna kladl ludziom tapety, malowal komnaty i ukladal parkiety. Praca ta byla sroga i harda, a placa nie kiepska, choc troszke marna. I malowal on tak dniami calymi, od rana do nocy, od switu do zmroku, od wschodu do zachodu. A wieczorami, po calym dniu roboty, by nie popasc w klopoty, przechadzal sie do pewnej jaskini i buszowal godzinami. Buszowal, szukal i szperal dni wiele az razu pewnego: Jest!Mam!!! Dojrzal tam pewna niewiaste o pieknych bursztynowych wlosach i ludowym imieniu WIOMINA. Tak sie w sobie zaklikali, ze poezja! Maloby bylo kartek by to opisac.
  No coz, milosc nie wybiera. Nawet ta wirtualna.

Friday, 9 November 2012

przepis na nalewke...

nalewka z...

para dojrzalych kochankow
szklanka pikanterii
garsc dobrej muzyki
kilka nieudanych zwiazkow
kosz pachnacych tulipanow
butelka dobrego nastroju
kilka zapachowych swiec
ostawic w cieple i spokojne miejsce
podawac z kolacja

klasyka taneczna

jezeli chodzi o taniec
to gustuje  w klasyce
latynoskie klimaty
hiszpanskie tango
argentynski walc
jarocinskie pogo

uwolnic orke!

z cyklu uwolnic orke
akcja pt "oddajcie nam chylinska"

melina

pomalowalem meline na blekitno
sliczna i czysta melinka
przytulna
pani mowi
o boze, niebiesko jak w niebie
wypraszam sobie
jestem praktykujacym agnostykiem

kliczko

w krysztalowe szklo
polano wywar z kaktusa
jeszcze dwie kolejki
i sam znokautuje tego kliczke

,,,

gdy zasna sciany
gdy sciany zasna
wyciagne moj rewolwer
i strzele ksiezycowi w leb
pobiegne ku gwiazdom
na przekor wszystkim
wyciagne flaszke whisky
i poleje szklanki dwie
na zdrowie
na zdrowie
szary kocur mruczy
i w stawie zdechle ryby dwie
tam ksiezyca truchlo spadlo

dekalog

DEKALOG WYSOCKIEGO

po pierwsze-
kochaj blizniego swego,poniewaz nie ma nic przyjemniejszego;

po drugie-
ufaj kiedy mozesz, kochaj kiedy mozesz, a kiedy trzeba pokaz kly;

po trzecie-
zwierze tez czlowiek, a futra nosza tylko puste, jaskiniowe baby;

po czwarte-
posadz drzewo, zbuduj dom. splodz syna.Ktos musi chodzic po piwo;

po piate-
prawdziwy mezczyzna placze, kocha, pisze wiersze i nie musi byc drwalem;

po szoste-
pamietaj slowa matki, wszystkie;

po siodme-
nie zabijaj, nawet pajaka, nawet komara, podziel sie z nim ostatnia kropla krwi;

po osme-
nie cudzoloz z zona szefa, i tak nikt ci nie uwierzy;

po dziewiate-
skora, fura i komora to atrybuty prawdziwego "szmaciarza" (kiedys zbierali butelki i szmaty jezdzac furmanka);

po dziesiate-
praca czyni wolnym, im wiecej pracujesz, tym bardziej stajesz sie powolny.

czasem...

czasem placze
ze za dlugi jest dzien
czasem placze
ze za krotka jest noc
czasem placze
ze nie jestem ptakiem
czasem placze
ze nie jestem pieknym kwiatem
czasem placze
ze jestem czlowiekiem

wiersze...

wiersze
tak jak jablko musza dojrzec
wiersze
kolorowe jak motyle
wygladaj motyli na swym oknie...

od tego wszystko sie zaczelo...

U GORY
 K2
NA DOLE
JASKINIA ZYCIA
SZCZYTY TRUDNE DO ZDOBYCIA




BURZA

BLYSK
GRZMOT.POTEZNY GRZMOT
BLYSK
GRZMOT.POTEZNY GRZMOT
CZY TO ANIOLY GRAJA W KREGLE?
NIE,TO SZATAN POLUJE NA DZIEWICE

BLYSK
GRZMOT.POTEZNY GRZMOT
BLYSK
GRZMOT.POTEZNY GRZMOT
TERAZ ANIOLY SZUKAJA
NIE WIERZA

Thursday, 8 November 2012

introooooooo

Ze wzgledu na bogate wnetrze, kolorowe podejscie do codziennych problemow, liryke narzadow trawiennych, brak matury, szerokie zainteresowania w dziedzinie punk kultury oraz ruchow anarchistyczno-alternatywnych na ziemiach srodkowej Mongolii i trawiastych stepow Kazachstanu, uwazam sie za wrazliwego mezczyzne, ze sklonnosciami do wyrazania sympatii bezdomnym kotom, bulgarskim prostytutkom tudziez kloszardom ze zdolnosciami rytmicznymi...